czwartek, 15 czerwca 2017 20:23

Marcin Głuszyński - Fryzjerski sukces

Opublikowany w   Kf nr 4/2017

Okładką czasopisma, artykułem w brukowcu czy występem w telewizji śniadaniowej? Dla każdego zapewne jest zupełnie czymś innym. Jedno jest pewne, sukcesem jest osiągnięcie jakiegoś celu. W tym miejscu oddzieliłbym sukces zawodowy od sukcesu osobistego. Moim zdaniem sukces zawodowy ma miejsce wtedy, kiedy stajesz się ekspertem, autorytetem dla kogoś. Wykonujesz bardzo dobrze swoją pracę i jesteś dla innych przykładem. Możesz pojawiać się na targach czy imprezach branżowych, być zapraszanym do wywiadów i wyrażania opinii. Sukces zawodowy to efekt dłuższej pracy i osiągnięcie pewnych umiejętności.
W listopadzie ubiegłego roku zostałem zaproszony na scenę edukacyjną. Podczas dwóch dni targów opowiadałem o pokoleniach. Zarówno o tych najstarszych, jak i o tych najmłodszych. Mówiłem na co zwrócić uwagę komunikując się głównie z pokoleniem millennialsów. Uważam, że bardzo ważne jest, żeby poznać sposoby, w jakich się komunikują i priorytety jakimi się kierują. Dlaczego? Jest to już 11 milionów ludzi w Polsce. To oni będą w większości Waszymi klientami za kilka lat. Poza tym jest to jedna z kluczowych kwestii przy rekrutacji, żeby się wzajemnie zrozumieć.

Był i jest to dla mnie sukces zawodowy. Ktoś docenił moją robotę, mojego bloga. Ktoś dojrzał we mnie potencjał. To tylko napędza mnie do dalszej pracy. Ci, którzy nie mogli zobaczyć mojego wykładu na żywo, nadal mają okazję obejrzeć i posłuchać tego wystąpienia na moim fanpagu: www.facebook.com/MartinStonePL/

Czym innym jest natomiast sukces osobisty. Jest to choćby wychowanie dzieci na dobrych ludzi. Twoim sukcesem osobistym może być spełnienie marzeń o posiadaniu swojego salonu.

Jeśli zatem Twoją pasją jest fryzjerstwo i marzyłeś/aś o własnym salonie, a następnie udaje Ci się to zrealizować, to jak najbardziej jest to sukces osobisty. Tym bardziej sukcesem będzie, jak zarobisz na tym tyle ile chcesz.

Czy zastanawiałaś/eś się kiedyś, co chcesz osiągnąć? W którym momencie uznasz, że osiągnęłaś/eś sukces osobisty? Czy wtedy też zadasz sobie pytanie: „Jakim kosztem?” Może kosztem czasu wolnego, rodziny, przyjaciół, a może kosztem tego wszystkiego naraz? Czy tak to powinno wyglądać? Czy ma to być wyścig szczurów?

Chciałbym, żebyś właśnie teraz zastanowił/a się, czy sukces będzie oświetlał Ciebie, czy tylko Twoje dokonania? Czy nie można było inaczej oraz co znaczą dla Ciebie pieniądze? Więc wg mnie sukcesem osobistym będzie to wszystko, co osiągniesz, pozostając sobą.

Kojarzysz Marka Zuckerberga, twórcę Facebooka? Zarobił miliardy. Nie zmienił się. Mógł dawno sprzedać firmę i zamieszkać gdzieś, gdzie tylko by chciał i żyć jak przysłowiowy król. Nie, on nadal stoi na czele swojej firmy i zarabia dla niej jeszcze więcej, pozostając nadal tym samym Markiem Zuckerbergiem. Mało tego, bardzo duże pieniądze przekazuje na cele charytatywne. Mimo wszystko pozostał normalnym człowiekiem. Pokazuje swoje dziecko na Fb oraz swoje normalne życie. Nie chwali się pieniędzmi. Ilu z Was mając takie pieniądze zwariowałoby, czy się zmieniło? Nie obrażając nikogo, ale pewnie wielu. Ilu z Was stałoby się celebrytami? Też pewnie wielu. A jeśli zadam pytanie: „Po co?” To, co odpowiecie?

Chciałbym, żebyś zrozumiał/a, że sława to nie wszystko. Sława służy zaspokojeniu Waszych marzeń, ale tych skrywanych za czasów, kiedy nie mogliście sobie na to pozwolić. Zapewne część z Was miała okazję poznać, co to znaczy mieć pieniądze i jakie to daje możliwości. Jak to jest nie jadać w domu tylko w restauracjach, wozić się taksówkami, melanżować w każdy weekend. Ja poznałem. Co Wam po tym pozostało? Niestety tylko wspomnienie. Jak cenne? Pochwalisz się tym wnukom? Ocknijcie się. Sukces zawodowy to nie tylko sieć salonów. Można mieć olbrzymią ilość kasy, ale nadal być bucem. Można także zostać „samotnym” bogaczem. Jak osiądziesz na mieliźnie, to nikt nie wyciągnie ręki, żeby Ci pomóc. Zdajesz sobie z tego sprawę?

Dlaczego tak często słyszymy, że wolę być biedny, ale mieć zaufanych przyjaciół. Wielu powie, że bez pieniędzy nie można być szczęśliwym. W pewnym stopniu się zgodzę, bo żeby żyć godnie, trzeba też godnie zarabiać. Ja dodam, żebyś robil, co kochasz, był szczery i otwarty, pomagał innym, a pieniądze będą tylko dodatkiem do tego szczęścia. Mam rację? Uświadom sobie, że klienci prócz dobrej usługi szukają też przyjaznej osoby. Chętniej pójdą do osoby szczerej i otwartej. Normalni ludzie wynagrodzą Cię też za dobrej jakości usługę.

Piękny salon nie przyciąga
Owszem przyciąga, ale czasem tylko ten jeden jedyny raz. To jak Cię ocenią, przede wszystkim jako osobę, która ma zadbać o ich wygląd i samopoczucie, zależy wyłącznie od Ciebie, a nie od salonu. Bo jeśli już wejdą to znaczy, że zdecydowali się Ci zaufać i Cię sprawdzić.

To tak jak z piękną, renomowaną restauracją, przyciąga widokiem, ale zatrzyma tylko jakością jedzenia, a dalej obsługą. Ja mogę być Twoją Gesslerową, przyjadę, spróbuję, przeanalizuję, wskażę błędy, dam serię zjebek i wdrożę system naprawczy. Buduj solidne fundamenty swojego biznesu, oparte na dobrej jakości. To później zaowocuje. Nie sztuką jest ściągnąć klientów do salonu, sztuką jest ich później odpowiednio obsłużyć, żeby zostali z Tobą na lata.

Do ideału zawsze będzie trochę brakowało, bo wszyscy jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy. Praca w usługach jest mocno powiązana z czynnikiem ludzkim, z którym różnie bywa. Większość z nas ma doświadczenia z różnymi pracownikami, kolejną rekrutacją, brakami kadrowymi. Można by w tym miejscu pisać i pisać, gdyż jest to jeden z obecnie największych problemów w branży urodowej, szczególnie fryzjerskiej. Kolejna rzecz to fakt, iż nie dogodzisz wszystkim. Nie przejmuj się drobnymi porażkami, wyciągaj wnioski i poprawiaj się w tych miejscach, w których są braki.

Sukces osobisty daje więcej satysfakcji, zostaje z Tobą na dłużej, może być również częścią sukcesu zawodowego. Droga do sukcesu zawodowego trwa zazwyczaj dłużej, jest bardziej wyczerpująca i na końcu może okazać się, że cel wcale nie był tego warty. Czasem ta droga jest cenniejsza, niż osiągnięcie celu. To Ty musisz zdecydować, który sukces jest Ci bliższy, i który z planów chcesz realizować. Ja życzę Tobie osiągnięcia obydwu, ale w szczególności życzę Ci satysfakcji osobistej.

Tekst: Marcin Głuszyński
www.MartinStone.pl

Marcin Głuszyński – autor bloga www.MartinStone.pl. Od 2009 roku związany z prowadzeniem salonów fryzjerskich. Specjalizuje się w logistyce, reklamie, marketingu, mediach społecznościowych, motywacji i rozwoju osobistym. Podczas krótkiej jeszcze przygody z branżą fryzjerską, kilkukrotnie zmieniał lokalizację swojego salonu. Miał okazję rekrutować i przyglądać się przez ten okres, pracy kilkunastu fryzjerów. Ma swoje przemyślenia na ten temat, którymi bardzo chętnie dzieli się na swoim blogu. Te kilka lat obserwacji zasad działania salonów pozwoliło mu wyciągnąć wiele wniosków do ulepszania biznesu. Wciąż szuka jak najbardziej skutecznych metod na osiąganie lepszych wyników. Uczy innych jak najlepiej prowadzić salon fryzjerski. Jego misją jest zmiana na lepsze w branży salonów fryzjerskich i nie tylko fryzjerskich.

 

Kurier Fryzjerski Nr 6/2017

Kurier Fryzjerski Nr 6/2017
Magazyn Kurier Fryzjerski On-line
Copyright © Beta Studio 2009 :: Design and www © JakNaObrazku