sobota, 17 czerwca 2017 19:48

Barbara Robak - ZDROWE WŁOSY

Opublikowany w   Kf nr 4/2017

Ale, ale… najpierw niestety trzeba pożegnać całkiem chłód i jego konsekwencje, a także efekty uboczne czapek, szali, kołnierzy, suchego i zimnego powietrza. Zatem zaczynamy.
Oczywiście nasze Klientki po zimie widzą głównie szarość. Chcą od nas połysku, blasku, świeżych tonacji, lekkości fryzury. I oczywiście my ją im dajemy na zawołanie. Ale czy to wystarcza? Czy jednorazowa koloryzacja i odświeżenie końcówek czy metamorfoza w cięciu jest wszystkim? Czy regeneracja, którą zaaplikujemy w salonie podczas zabiegu, będzie trwała w nieskończoność? Niestety, z przykrością muszę powiedzieć, że nie. Co możemy Klientkom naszym dać więcej? I tu kluczowe słowo – porada. Oczywiście Klientki przychodzą do nas po efekt wow, ale możemy przekazać im nieco wiedzy. Tylko jakiej?

Jak najbardziej możemy Klientkom polecać wszelkiego rodzaju kosmetyki do pielęgnacji w domu, które będą stanowić podtrzymanie efektu z salonu. Ale czy nie macie czasem wrażenia, że to też mało? Mamy dziś do dyspozycji fenomenalnie olbrzymią rozpiętość kosmetyków dla każdego typu włosów, a także dla każdego nękającego ich problemu. Niestety niekiedy okazuje się, że chemia z zewnątrz nie do końca działa. Włosy nadal są osłabione czy matowe, wypadają, łamią się. Co wtedy?

Włosy, skóra i paznokcie są zwierciadłem naszego ciała. Tego w jakiej jest ono kondycji. I nie mówię tu o miesięcznym niedospaniu, czy lekkim sezonowym przesileniu, ale o permanentnym zaniedbaniu organizmu. Nie jest żadną filozofią, że na nasz wygląd zewnętrzny bardzo intensywnie działa to, jaki tryb życia prowadzimy, jak się odżywiamy. Kiedy nasze ciało niedomaga jesteśmy przemęczeni, osłabieni, włosy matowieją i wypadają, paznokcie się osłabiają, a skóra zmienia koloryt i wiotczeje. Z pewnością niektórzy z Was polecają Klientkom suplementy, którymi Panie mogą co nieco podbudować. Mam cichą nadzieję, że polecacie jedynie pewne i sprawdzone środki, a nie tylko te z reklamy TV, bo ktoś powiedział na ekranie, że to coś jest świetne. Ale na pewno zdarzają się Wam Klientki, które nie chcą bądź nie mogą brać tego typu specyfików, albo wypróbowały już kilka i nic nie daje efektu, zatem się zniechęciły. Co wtedy? Możecie podpytać Panią o jej dietę, tryb życia. Podrzucę Wam parę małych wskazówek, z którymi łatwiej Wam będzie udzielić porady.

Po pierwsze, większość z nas i Klientek, będąc osobami pracującymi nie dość, że rozpoczyna dzień od małej czarnej, potem popija kolejną i kolejną i kolejną. Pamiętajmy, że kawa, nawet ta słaba i z mlekiem, wypłukuje z naszych organizmów wiele niezbędnych mikroelementów. Uzupełnienie ich bywa bardzo trudne. W co wzbogacić dietę, aby prawidłowo je uzupełniać? Zamieńmy kawę na wodę. Oczyści nieco organizm, wspomoże pracę nerek, nawilży skórę, co za tym idzie, poprawi jej ukrwienie, pracę limfy, wzrost i kondycję włosów i paznokci. Niezbędne do ich budowy są przede wszystkim potas, magnez, wapń i żelazo. Na pewno powinniśmy wzbogacić dietę o przetwory mleczne (i nie mówimy tu o mleku w kawie). Wiele korzystnych składników znajdziemy w rybach, których powinno być wiele i w dużym urozmaiceniu. Dobrze by było, aby na talerzach naszych i Klientek znalazło się wiele roślin strączkowych zawierających błonnik, takich jak różnego rodzaju fasole, groch itp. Ponadto należy zwrócić uwagę na dodatki. Jeśli ryż, to najlepiej brązowy lub niełuskany, jeśli makaron, najlepiej żytni (przede wszystkim al dente), wszelkiego rodzaju kasze. Jedną z najbardziej wartościowych jest, niemal zapomniana, kasza gryczana. I oczywiście ziemniaki. Może niektórych to zdziwić, ale wcale nie tuczą, wbrew ogólnej obiegowej opinii, za to są warzywem o jednej z największych zawartości minerałów i witamin. Oczywiście pamiętamy o warzywach czerwonych jak buraki, zieleninie typu szpinak, pietruszka, seler naciowy, które zawierają wiele żelaza i witamin, a także warzywach i owocach „wodnistych”, czyli ogórek, arbuz, melon, które, co prawda nie zawierają w sobie wiele, ale za to wspaniale nawadniają nasz organizm. Do dyspozycji mamy też mnóstwo roślin z łąki, takich jak pokrzywa (żelazo) czy szczaw (Wit. C). Warto pamiętać, że nasze porzeczki, agrest czy maliny, zawierają więcej witamin i wartości odżywczych niż najpiękniejsza cytryna i dadzą więcej niż jakakolwiek tabletka. Oczywiście pod warunkiem, że nie zbieramy ich przy szosie. Poszukajcie więcej i łączcie tą wiedzę z wiedzą zawodową o pielęgnacji zewnętrznej. Z pewnością jedno i drugie będzie się uzupełniało.

Najlepiej by było, żeby Wasze potencjalne rady nie trafiały w eter, tylko faktycznie były wykorzystywane przez Klientki. Niestety nie możemy do końca na to liczyć. Wiedza o takich rzeczach może jednak da Wam trochę przewagi nad kolegami po fachu, którzy jej nie posiadają i nie zależy im na jej posiadaniu, uznając porady dla Klientek za rzecz zbędną. Nadal takich jest wielu, a Klientki są coraz bardziej świadome i oczekują od nas nie tylko fantastycznego koloru i strzyżenia. Życzę Wam powodzenia na ciepłe dni.

Tekst: Barbara Robak

Barbara Robak Visage & Hair
tel. 504 194 933
e-mail:  Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
www.barbararobakvisageandhair.pl

 

Kurier Fryzjerski Nr 6/2017

Kurier Fryzjerski Nr 6/2017
Magazyn Kurier Fryzjerski On-line
Copyright © Beta Studio 2009 :: Design and www © JakNaObrazku