poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Podobnie, wzmocniona ostatnio popularność tatuażu jako dekoracji ciała z motywami z różnych kultur – np. smoka chińskiego czy nowozelandzkiej ornamentyki, staje się powszechna. Mieszanie kultur czy asymilacja elementów jednej kultury do innej to synonim naszych czasów. Moda ulicy asymiluje tęsknoty, kierując się własnym, często nieprzewidywalnym prawem. Utylitaryzm przestał być jedynym wyznacznikiem takiej możliwości. Życie pokazuje nieoczekiwane rozwiązania. To ono jest przecież nośnikiem pomysłów codziennej strawy milionów – filmu, także filmu science-fiction.
W tym świetle pomysły na makijaż haute couture są wyznacznikiem panującej tendencji ujawniania tęsknot za większym rozmalowaniem (poszerzeniem pola malarskiego na twarzy) i egzotyką rozumianą bardziej nie jako powrót do
pierwowzorów kulturalnych, ale jako poszerzenie pola deklarowanej wolności współczesnego człowieka. Wolności do nowego, odmiennego od aktualnego obyczaju. Żyjemy przecież w kręgu permanentnej promocji nowości, w świecie, gdzie wszystko jest na sprzedaż. I wszystko jest w cyklu przemiany.Cechą makijażu haute couture jest jego przynależność do wybiegu scenicznego, do odważnej, prekursorskiej wypowiedzi artysty, autora w zakresie prezentowanej stylizacji, kreacji i związek kompozycyjny (stylistyczny) z tą kreacją. Makijaż staje się tu małym dziełem, wychodzi poza konwencję, rozbudowuje swoje elementy na czole, kościach policzkowych, brodzie itp. Korzysta z form geometrycznych, abstrakcyjnych, czasem stylizowanej ornamentyki. Bywa bliski makijażowi fantazyjnemu, ale zawsze jest bardziej wysmakowany kompozycyjnie.
Korzysta z dotychczasowego arsenału narzędzi i środków make-up, ale sięga również po wszystko inne, co buduje i wzbogaca efekt, co tworzy związek z kreacją, ubraniem głowy, biżuterią. Jest atrakcyjny poprzez swoją odmienność, nietuzinkowość. Bywa ascetyczny lub kapiący bogactwem form i dekoracyjnością. Najlepsze przykłady są jednocześnie doskonałe technicznie. Makijaż haute couture wymaga bowiem świetnego opanowania zawodu wizażysty i wysokich umiejętności z zakresu budowania kompozycji plastycznej. Jest atrakcyjny poprzez swoją widowiskowość. Jeśli przy tym podnosi atrakcyjność wizerunku kobiety, wzbudza zachwyt, także przez swoją niedostępność. Jest jak arystokracja wśród makijaży – wymaga szacunku i pokory.Tekst: Ireneusz Folaron
Makijaż, Stylizacja i zdjęcia: Ireneusz Folaron – kreator wizerunku, wizażysta, specjalista Bodypainting, Wiceprzewodniczący Komisji Egzaminacyjnej na Tytuł Mistrza w Zawodzie Wizażysta; sesję zrealizowano w Studio fotograficznym Szkoły Makijażu, Wizażu&Stylizacji Anity Folaron w Poznaniu-Skórzewie; modelka – Aleksandra Andrzejczyk.


















