środa, 23 czerwca 2010
Dziękuję bardzo. Na to, kim jesteśmy, ma wpływ wiele czynników, między innymi ludzie i miejsca. Ja miałam to ogromne szczęście, że mogłam zdobywać pierwsze szlify w zawodzie wśród ludzi, dla których fryzjerstwo to pasja, sposób na życie i ogromna radość. To właśnie tam zobaczyłam, że praca może być źródłem ogromnej satysfakcji. Dla młodej dziewczyny ten sposób pokazania zawodu był i jest nadal bardzo ważny, tak więc połknęłam bakcyla i od 1,5 roku prowadzę własny salon.
Sukces w tak prestiżowym konkursie, jak Wella Trend Vision Award, to niewątpliwie ogromna dawka adrenaliny i energii na przyszłość. Skąd pomysł na ten właśnie konkurs?
Ma pani rację, udział w tak prestiżowym konkursie to dla mnie spora dawka energii, ale także wielkie wyzwanie. Ale ja lubię wyzwania, stąd właśnie moja decyzja. Muszę przyznać, że firma Wella miała tak wspaniale przygotowaną kampanię zachęcającą do udziału w konkursie, że człowiek nie ma wyjścia. Musi po prostu startować i dać z siebie wszystko.
Jak wyglądały przygotowania do startu w konkursie? Treningi, współpraca z modelką i innymi osobami…, bo z całą pewnością była to perfekcyjna praca zbiorowa?
Tak, to faktycznie praca zbiorowa. Jak już wcześniej wspomniałam, miałam i mam nadal szczęście pracować z ludźmi, którzy do tego, co robią, podchodzą z naprawdę wielkim zaangażowaniem i czerpią z tego radość. Praca z takim zespołem to wielka przyjemność, a pomysły same przychodzą do głowy. W moim przypadku przygotowania do konkursu to tak naprawdę parę chwil, tak zwana szybka akcja i reakcja. Ludzie, którzy mnie znają, doskonale wiedzą, o czym mówię. Jestem osobą niezdecydowaną, tak więc długie przygotowania powodują u mnie narodzenie się tak wielu pomysłów, że w efekcie sama nie potrafię wybrać tego właściwego. Przygotowuję się więc pod presją czasu i do tej pory sprawdza się ta metoda. Krótko, szybko, intensywnie i konkretnie.
Jak przekonała Pani kogoś do zostania modelką podczas konkursu? To wymaga ogromnej odwagi i zaufania, bo przecież wielokrotnie to bardzo drastyczna odmiana.
Modelka, z którą współpracuję, to również fryzjerka, mamy świetny kontakt, rozumiemy się doskonale, więc wszelkie dylematy były na szczęście poza nami. Nie miała obaw, patrzyła z ufnością na moje poczynania, a wspólna praca była przyjemnością i kolejnym, ciekawym doświadczeniem.
Myślę, że nie będę zbytnio odkrywcza, jeśli powiem, że inspiracji może dostarczyć nam wszystko, z czym obcujemy na co dzień – otaczająca nas przyroda, architektura, sztuka, ludzie, czasopisma i wszystkie inne środki masowego przekazu. Żyjemy w ciekawych czasach, w których wiedza jest na wyciągnięcie ręki i nie pozostaje nic innego, jak tylko czerpać z tych bogatych źródeł. Trzeba tylko chcieć, bo możliwości są ogromne.
Jak wygląda Pani codzienne życie zawodowe? Praca w salonie, praca i jeszcze raz praca…?
Właśnie tak, praca i jeszcze raz praca. Fryzjerstwo jest dla mnie nie tylko pracą, ale również moim hobby i sposobem na życie, więc jakoś daję rady. Robię to z przyjemnością i wielką pasją. Nie czuję się zmęczona, znudzona czy przepracowana.
Jak spędza Pani wolne chwile? Co wtedy?
Wolnych chwil jest tak niewiele…, a gdy już są, to staram się przeznaczyć je na spotkania z przyjaciółmi i rodziną. To dla nie bardzo ważne i z tego także czerpię ogromną radość, energię i siłę.
Jakie ma Pani plany zawodowe i prywatne na najbliższą przyszłość?
Plany… Żeby nie zapeszyć to nawet o nich nie wspomnę. Spisuję je wszystkie w głowie i mam nadzieję, że chociaż część z nich uda się zrealizować…
Zatem właśnie tego życzę… w imieniu całego zespołu „Kuriera Fryzjerskiego”. Bardzo dziękuję za rozmowę i jeszcze raz serdecznie gratuluję!
Rozmawiała: Agata Rudnik
Fot.: Wella Professionals
I miejsce w kategorii Kolor, Salon Bronkowska z Tychów: Katarzyna Bronkowska, Wojciech Krosny
Zwycięzcy konkursu TVA 09 z Prezesem firmy Wella


















