środa, 17 lutego 2010
I nie chodzi tylko o pewne bariery dyskryminacyjne określane: szklanym sufitem (niewidzialna bariera, która zdaje się oddzielać kobiety od najwyższych szczebli kariery, uniemożliwiając im awansowanie), lepką podłogą (brak możliwości awansu na pewnych określonych stanowiskach zdominowanych przez kobiety, jak: urzędniczka, sekretarka, kosmetyczka, krawcowa) czy aksamitnym gettem (bariera dla kobiet w awansowaniu w działach technicznych, produkcyjnych czy inżynierskich). Powodem jest też fakt, iż niektóre cechy charakteru kobiet utrudniają im zajmowanie kierowniczych stanowisk. Cechy te nie są mile widziane na najwyższych szczeblach władzy. Ponadto wciąż pokutują stereotypy, iż biznesswomen musi być samotną, bezdzietną, skoncentrowaną tylko na pracy, nieco „zdziwaczałą” karierowiczką.

Analizując dogłębnie styl zarządzania określany jako kobiecy lub miękki, można wskazać, iż charakteryzuje się on większą współpracą, partnerstwem, partycypowaniem podwładnych w decydowaniu, niż styl twardy, określany jako męski, opierający się głównie na kierowaniu podwładnymi w sposób nakazowo-kontrolujący. To oznacza, że pewne cechy i umiejętności kobiet pozwalają im na „miękkie szefowanie”. Są to zasadniczo: większa intuicja, wyczucie, lepsze zdolności interpersonalne, komunikacyjne, sztuka empatii, czyli współodczuwania i zdolności wczuwania się w emocje drugiej osoby, umiejętność odczytywania mowy ciała, subtelnych gestów, tak trudnych do zauważenia przez mężczyzn.
Kobiety do zarządzania wprowadzają mniej sformalizowane relacje – z szefową można się przyjaźnić, cieplejsze emocje – szefowej można się „wygadać”, chętniej słuchają – do szefowej można przyjść z problemem, szybciej wyłapują konflikty w grupie, wiedząc, co się o kim mówi. Męskie zorientowanie na zadania, kontrolę, rywalizację i dominację powoduje, iż mężczyźni-szefowie często tracą z oczu to, co najważniejsze w organizacji – ludzi i kulturę organizacyjną. Kobiety-szefowe stawiają na ludzi, tworzenie dobrych, partnerskich relacji. Ważne dla nich jest zadowolenie podwładnych z wykonywanej pracy. Stąd też częściej nagradzają, chwalą i budują wśród pracowników współodpowiedzialność za firmę i poczucie przynależności do organizacji.
Na szczeblach kariery…
Należy zmierzyć się jeszcze ze stereotypem, że kobiety robiące karierę zawodową są samotne, bezdzietne i całkowicie poświęcone sprawom korporacji. Jest to tak samo nieprawdziwe i absurdalne przekonanie, jak stwierdzenie, iż kobieta bez męża i dzieci jest niepełnowartościowa i nieszczęśliwa! Badania wykazują, że blisko 90% kobiet na kierowniczych stanowiskach to kobiety pozostające w związkach i wychowujące dzieci! Realizacja kobiet w wymiarze osobistym, rodzinnym i zawodowym czyni je lepszymi menedżerami, wpływając także pozytywnie na własne poczucie wartości i budowanie partnerskich relacji w domu z mężem i dziećmi. Niestety, te same badania potwierdzają, że kobiety odczuwają znacząco wyższy stres związany z rolą kierowniczą niż mężczyźni. Przy tym reagują emocjonalnie i często obwiniają siebie o zaniedbywanie domu, dzieci czy partnera. Nawet przy perfekcyjnym zorganizowaniu życia zawodowego i rodzinnego szukają potwierdzenia, iż niemożliwym jest bycie jednocześnie dobrym pracownikiem, żoną i matką. To znów może rzutować na zachowanie w pracy czy w domu.
I tak pojawiają się cechy kobiet, które utrudniają im realizację menedżerskich funkcji. Pierwszą i najtrudniejszą do okiełznania jest kobieca emocjonalność, przejawiająca się zbyt intensywnym przeżywaniem uczuć, sytuacji, zdarzeń; od intensywnego gniewu do przesadnej egzaltacji. W parze z emocjonalnością idzie skłonność do popadania w skrajności. Kobiety albo nienawidzą, albo kochają, brakuje gdzieś racjonalizmu, umiaru, spokoju wewnętrznego, uporządkowania i umiejętności oceny sytuacji na chłodno. Tak łatwo idą za pierwszym porywem, odruchem, często podejmując decyzję bez namysłu, pod wpływem emocji. Zwykle muszą ponieść konsekwencje takich impulsywnych decyzji i poradzić sobie ze stworzoną przez siebie sytuacją.
Kobieta musi się podobać i być ośrodkiem zainteresowania. To się wiąże z nieumiejętnym przyjmowaniem krytyki i zbytnią wrażliwością na wszelkie oceny. Kobieta-szef nawet luźno rzuconą uwagę bierze do siebie, najczęściej ripostując złośliwością, obrażaniem się lub w najlepszym przypadku próbuje wyjaśniać, tłumaczyć i usprawiedliwiać się. Kolejna cecha, która utrudnia kobietom bycie dobrym menedżerem, to naturalna otwartość. Z jednej strony tak pożądana w organizacji i ułatwiająca kobietom nawiązywanie kontaktów, z drugiej prowadząca do zbytniego spoufalania się z podwładnymi, utrudniająca późniejsze egzekwowanie zadań i odpowiedzialności. Kobieta wykazuje się też naturalną skłonnością do pocieszania innych i angażowania się w problemy pracowników. Wynika to z kobiecej naturalnej troski o innych oraz instynktu macierzyńskiego roztaczania opieki nad podległymi sobie osobami. Ta cecha kobiecego charakteru jest bardzo niepożądana na kierowniczym stanowisku.
Królowa Śniegu czy Wściekła Tygrysica?
Nad kobietami-szefowymi ciążą jeszcze dwa wielkie kompleksy: pierwszy to kompleks emancypacji, przejawiający się chęcią dorównania mężczyznom, naśladownictwem męskich zachowań i stylu zarządzania oraz drugi – kompleks mądrości. Skoro natura wyposażyła kobiety w większą wrażliwość, uczuciowość i emocjonalność, to chcą one udowodnić także swoją mądrość, wiedzę i umiejętności. Taka kobieta-szef deprecjonuje podwładne jej kobiety, podkreślając swoje osiągnięcia i karierę.
Cechy te prowadzą do kilku najczęściej popełnianych błędów menedżerskich przez kobiety: błąd Królowej Śniegu, Sympatycznej kwoki, Wściekłej tygrysicy, Romantycznego łabędzia i błąd Carycy Katarzyny. Królowa Śniegu to szefowa, która wprowadza sztuczny dystans wobec pracowników, chce być chłodna i męska w stosunkach z podwładnymi. Często podkreśla różnice pomiędzy sobą a pracownikami, nieudolnie naśladuje męski styl zarządzania. Sympatyczna kwoka zaprzyjaźnia się z pracownikami, zna wszystkie ich problemy, troskliwie opiekuje się nimi i pociesza. Matkowanie wychodzi jej świetnie, ale egzekwowanie obowiązków dużo gorzej. Wściekała tygrysica to przykład (tak często znienawidzonej przez mężczyzn) niestabilnej emocjonalnie, wybuchowej szefowej, która hołduje zasadzie – „co w sercu, to na języku” i z łatwością okazuje swoje negatywne uczucia wobec pracowników. Romantyczny łabędź jest piękny, dba o siebie i zawsze jest w centrum uwagi. Od podwładnych wymaga pochwał, ciągłego uwielbienia, potwierdzania swojej własnej atrakcyjności. Kobieta-szef o takich skłonnościach częściej pełni funkcje reprezentacyjne niż menedżerskie, wierząc, iż jej obowiązki wykona ktoś inny. Caryca Katarzyna to menedżerka sprytnie wykorzystująca swoich podwładnych, wie, do czego służy palec wskazujący, żądając całkowitego oddania się pracy i jej.
Jeśli tylko kobiety-szefowe będą się wystrzegać tych przerysowanych postaw, cenić swoją kobiecość, miękkość i otwartość w zarządzaniu ludźmi, szanować siebie i innych, czerpać pozytywne wzorce od najlepszych menedżerów, bez względu na płeć, to są w stanie odnieść większy sukces menedżerski od niejednego mężczyzny, a wykorzystując własne atuty, pracowitość, osobowość i umiejętność do współpracy potrafią zbudować świetny zespół pracowników.
Izabela Wojewoda


















