Czy da się odzyskać utracone włosy, kiedy leczenie zawodzi?

Tracimy włosy. Czasami w wyniku krótkotrwałych chorób, czasami na skutek długotrwałych procesów zachodzących w naszym organizmie. Zaczynamy leczyć włosy, ubytki tuszować u fryzjera, przyczynę leczyć u lekarza, odżywiać włosy z trychologiem. Ale okazuje się, że to wszystko za mało. Zmiany są na tyle poważne, duże, nieodwracalne, że wszelkie dostępne metody zawodzą. Ale nie chcemy pozostać bez włosów. Co możemy zrobić? Na co może pozwolić dzisiejsza technologia, aby włosy „odzyskać”?

2019-07-02 12:38:26

Postanowiłam zrobić przekrój dostępnych metod, ale też opisać z doświadczenia jakie sposoby są najskuteczniejsze w konkretnych przypadkach.

Rozwiązania zakrywania ubytków włosowych dzielimy na chirurgiczne i niechirurgiczne.

Chirurgicznym rozwiązaniem jest wszystkim dobrze znany przeszczep włosów. W zakresie tej metody jest kilka technik jego wykonania.

Niechirurgicznym, czyli takim bez ingerencji w skórę, są metody projektowania uzupełnień włosów na dany obszar głowy lub całą głowę w przypadku ubytku całkowitego.

Zaczniemy przekrój od metod chirurgicznych.


PRZESZCZEPY

Metoda strip (FUT) – Pobierany jest wycinek owłosionej skóry głowy (najczęściej z potylicy), który dzieli się na zespoły mieszkowe wszczepiane w miejsca ubytków. Metoda ta jest jedną ze starszych metod, w wielu przypadkach istnieje obawa widoczności blizny po pobraniu wycinka skóry z tyłu głowy. Jednakże dzisiejsza chirurgia pozwala niwelować blizny.

Metoda FUE (follicular unit extraction) – Pobierane są pojedyncze zespoły mieszkowe, które następnie wszczepia się w miejsce biorcze. FUE to mniej inwazyjna metoda, która może być dobrym wyborem dla osób obawiających się możliwości powstania blizn. Jednakże jest to również metoda droższa ze względu na większą pracochłonność (wymaga więcej czasu i precyzji).

Dla kogo ta metoda najlepsza?

Przeszczepy są dobrym rozwiązaniem w przypadku kobiet i mężczyzn, ale posiadających odpowiedni potencjał własnych włosów (miejsce dawcze), aby móc zakryć ubytek. Czasami w przypadku mężczyzn wykorzystuje się włosy z innych części ciała pacjenta (np. klatka piersiowa), jeżeli jest za mała ilość włosów na głowie.

Jako alternatywę, a nierzadko i uzupełnienie przeszczepu stosuje się metody niechirurgiczne.

Metody uzupełnień włosów niechirurgicznych polegają na wykonywaniu bazy imitującej naturalną skórę głowy lub na tyle transparentnej, aby własna skóra głowy prześwitywała, a następnie na takich bazach montuje się naturalne włosy słowiańskie o określonych parametrach odpowiadających naszej naturalnej fryzurze lub takiej, jaką chcielibyśmy uzyskać. To, co wyróżnia tego typu sposoby, to brak ograniczeń jeżeli chodzi o powierzchnię uzupełnienia ubytków oraz dowolny potencjał własnych włosów. Co oznacza, że zarówno osoby bez ani jednego włosa, jak i osoby z rozlanym łysieniem, posiadające jeszcze własne włosy, ale też osoby mające po prostu cienkie i delikatne własne czupryny, które chciałyby je zagęścić, mogą się na te rozwiązania zdecydować. Dlatego też pomoc uzyskają chorujący na łysienie plackowate, jak i obszerne łysienie androgenowe. Specjaliści zajmujący się projektowaniem takich indywidualnie zaprojektowanych uzupełnień mogą zaproponować kilka rozwiązań. Na czym one polegają i dla kogo konkretna metoda będzie najlepsza?

Metoda INJECTION

Polega na wstrzykiwaniu naturalnych, ludzkich włosów słowiańskich w cienkie bazy silikonowe, które są bardzo delikatne i elastyczne, przez co po nałożeniu na skórę głowy są niewidoczne. Nazywam je dodatkowym „naskórkiem”, z którego wyrastają włosy. Następnie za pomocą hipoalergicznych klejów lub taśm są one mocowane do naszej głowy, przez co osoba może traktować te włosy jak własne (czesać, spać, uprawiać sporty), nie czując elementu łączenia podczas noszenia. Dzięki bardzo cienkiej fakturze baza jest niewyczuwalna, a wstrzyknięte w nią włosy utrzymują kierunek naturalnie wyrastających włosów.

Dla kogo ta metoda jest najlepsza?

Dla osób, które trwale utraciły swoje włosy w wyniku radioterapii, blizny, łysienia bliznowaciejącego, androgenowego (gdzie już nie rosną własne włosy). W takich sytuacjach skóra głowy nie wytwarza już nowych włosów, dzięki czemu idealnie sprawdza się transparentność tej bazy. Ze względów ekonomicznych lepiej sprawdza się też to rozwiązanie w przypadku mniejszych ubytków niż całkowitych, gdyż baza przez to, że jest praktycznie niewyczuwalna, jest bardzo cienka, co daje możliwość jej noszenia przez okres około pół roku.

Metody SIATECZKOWE

W zakresie tych rozwiązań mamy parę opcji, na które możemy się zdecydować. Baza siateczkowa różni się od bazy injection tym, że włos nie jest wstrzykiwany w przezroczystą bazę silikonową, tylko jest supełkowany, tkany na bazach materiałowych (tiule etc.). Daje to znacznie szersze spektrum zastosowania tych metod ze względu na to, że siateczkę można zintegrować z własnymi włosami, nie musimy kompletnie nie posiadać włosów. Do tego rozwiązania możemy mieć nawet włosy na całej powierzchni głowy, a naszym celem jest dodanie cienkim włosom znacznie większej objętości. Dlatego też metody siateczkowe często noszą osoby ze świata kina i telewizji. Rozwój baz siateczkowych ewoluował latami. Tego typu podkłady były i są również stosowane w perukach. I właśnie przez ten fakt mamy często złe skojarzenia z tym rozwiązaniem, ale najwyższy czas, aby odczarować ten już tak naprawdę mit. Zacznijmy od tego, że kiedyś metody tkania i supełkowania włosów były „ciężkie”, supełki bardzo widoczne, grube, co dawało efekt nienaturalnej gęstości, a w efekcie i fryzury. Czasy się zmieniły i teraz można zdziałać prawdziwe cuda z tradycyjnym tkaniem. Obecnie wykorzystuje się bardzo cienkie siateczki, wykonuje się pojedyncze supełki i do tego naszywa się materiały, które z bliska wyglądają jak nasza naturalna skóra głowy. Efekt? Stworzenie efektu wyrastającego włosa ze skóry głowy na oddychającej bazie siateczkowej.

Dla kogo ta metoda najlepsza?

Dla kobiet – z łysieniem adrogenowym na szczycie głowy (postać, która charakteryzuje się posiadaniem własnych włosów, ale bardzo przerzedzonych), łysieniem plackowatym częściowe (kiedy mamy „wędrujące” ogniska wyłysienia na głowie), jak i całkowitym (pełny ubytek włosów), z cienkimi włosami, chcących uzyskać efekt zagęszczenia, dodania objętości. W takich przypadkach, w zależności od tego, czy mamy własne włosy, czy ich kompletny brak, możemy zastosować zarówno wspomniane przy metodzie injection elementy termoplastyczne, jak i mikroklipsy, którymi integrujemy własne włosy z uzupełnionymi, dając sobie możliwość zdjęcia i założenia tego rozwiązania w dowolnej chwili. Kobiety mogą się cieszyć gęstymi i długimi kucykami, warkoczami. Zaletą tego rozwiązania jest trwałość, która wynosi już kilka lat. Nie jest to odpowiednia metoda na bardzo małe ubytki, jak np. małe blizny, gdyż siateczka jest trochę grubsza od injection.

Mężczyźni – u mężczyzn metody siateczkowe wykorzystuje się przeważnie w przypadku łysienia androgenowego (szczyt głowy). Mniej sprawdza się rozwiązanie w małych ubytkach zakoli, dlatego też w takich przypadkach lepiej jest skorzystać z metody injection lub przeszczepu włosów. Ale zaletą tutaj też będzie bardzo dobra wentylacja powietrza, przez co jest to idealne rozwiązanie dla panów z problematyczną skórą głowy (przetłuszczanie, łojotok, ŁZS, ostre stany łupieżowe).

Dzieci – z łysieniem plackowatym, po radioterapii, z utratą genetyczną. Metody siateczkowe są najbardziej komfortowe dla wrażliwej skóry dziecka, a do tego w największym stopniu przepuszczają powietrze oraz dają możliwość czesania w dowolnym kierunku.

Metoda CNC

Jest to alternatywa dla systemów injection. Naturalne włosy są również wstrzykiwane, ale w bazę polimerową, która nie jest transparentna (przezroczysta), ale w tym przypadku jest grubsza i ma nadany już wcześniej naturalny kolor skóry, przez co uzyskuje się również efekt wyrastania włosów. Trwałość tej metody jest podobna jak w systemie injection, ale podstawową różnicą tego sposobu uzupełniania włosów jest możliwość użytkowania go zarówno na łysą głowę, jak i na przerzedzone włosy, gdyż wykorzystywany jest specjalistyczny klej, który scala w sposób niewyczuwalny bazę z głową. Przez to osoby o mało atrakcyjnych potencjałach własnych włosów nie muszą ich golić, aby móc skorzystać z tego typu rozwiązań.

Dla kogo ta metoda najlepsza?

Dla kobiet i mężczyzn z problemem androgenowym w każdym stadium łysienia lub w przypadku utraty całkowitej włosów (łysienie plackowate, pourazowe, powypadkowe).

Podsumowując przegląd, chciałam zaznaczyć, iż też pewne z tych metod mogą się rewelacyjnie uzupełniać. Tak jest w przypadku przeszczepu zarówno z metodą CNC, injection, jak i siateczkową. Wszystko to zależy od sytuacji na naszej głowie, ale też od naszych oczekiwań. W procesie dobrania najlepszej metody odzyskiwania swojego utraconego potencjału mogą nam pomóc lekarze chirurdzy zajmujący się przeszczepami, jak i specjaliści z profesjonalnych kliniki zajmujących się niechirurgicznym uzupełnianiem włosów. Mogę podpowiedzieć z doświadczenia, że sama projektując tego typu uzupełnienia, dobierając włosy, ustalając indywidualne parametry dla każdej osoby z osobna, najbar dziej liczy się to, aby dane rozwiązanie wyglądało jak najbardziej naturalnie, stąd kluczowe znaczenie ma kontakt z osobą oraz wspólne przekazanie sobie nawzajem zarówno oczekiwań zainteresowanego, jak i możliwości jakie dają poszczególne rozwiązania.

A dlaczego? Aby odzyskać utracony potencjał własnych włosów!

 

Wasz psycholog od włosów,

Magda

Magdalena Szymczak – mgr psycholog, diagnosta, trycholog, autorka książki: „Problem w głowie czy na głowie. Dowiedz się, z czym naprawdę walczysz!”. Prowadzi bloga www.psychologodwlosow.pl. Autorka licznych publikacji związanych z tematyką włosów, często pojawia się jako psychotrycholog w porannym programie Dzień dobry TVN. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończyła studia podyplomowe w zakresie psychologii klinicznej SWPS, oraz w zakresie dietetyki w chorobach wewnętrznych i metabolicznych WUM. Założyciel Fundacji Włos ma Głos, oraz członkini-założycielka ICATA. Współwłaścicielka Kliniki Włosów Hair Lab w Warszawie, gdzie pracuje z osobami borykającymi się z utratą włosów na różnym tle. Na co dzień pracuje z włosowymi przypadkami. Prowadzi autorski program terapeutyczny dla osób zmagających się z trichotillomanią. Zajmuje się również projektowaniem niechirurgicznych uzupełnień włosów.

www.hairlab.pl

www.psychologodwlosow.pl

 

ZNAJDŹ NAS: