ACH, TE BLONDY

Zatem prawie lato. Zanim się zorientujemy pełnia słońca i słona woda zaczną rozjaśniać nasze naturalne włosy i odbierać farbowanym intensywność. Ale co na lato??? Z pierwszymi promieniami słońca przybywa Klientek z konkretnymi predyspozycjami.

2018-08-06 08:32:33
Autor:

I oto jak często można zaobserwować – nieśmiertelny blond. A tych odcieni jest wiele w ostatnich czasach. Od naturalnych złoto-miodowych, przez smaczne śmietankowo-beżowe, aż po cudowne ultra blondy w odcieniach silver, pink, strawberry, peach, lila, mięta…

Wymieniać można do woli, tworzyć jeszcze więcej. Jeśli kochacie to co robicie tak jak ja, z pewnością paleta w Waszych rękach to jedynie drobny pomocnik.

Kiedy słyszę od Klientki „rób co chcesz”, budzi się we mnie demon. Oczywiście nie każdemu zaproponuję odcień lazurowego morza z końcówkami laguna blue, ale kiedy wiem, że mogę pozwolić sobie na odcienie a’la lolly-pop to hulaj dusza, piekła nie ma.

Nie wiem na ilu szkoleniach o tematyce „perfekcyjny blond” byliście, ale ja kilka zaliczyłam. I wiecie co – niezależnie, czy szkolenie było markowe czy otwarte, niestety nigdy z żadnego nie wyniosłam nic korzystnego. Oczywiście oczekiwania były i obietnice też były, bowiem ultra blondy do najłatwiejszych nie należą, ale te odrosty, no i te przejaśnione długości. I umówmy się, że na szkolenie nie jedziemy po to, aby dowiedzieć się jak wyprowadzić kolor do bardziej „naturalnych” odcieni, a po to, by dowiedzieć się jak walczyć z żótkami, złotkami i całą gamą niechcianych odcieni, które przeszkadzają nam w osiągnięciu perfekcyjnego koloru. Naprawdę rzadko które szkolenie w tym temacie spełni Wasze oczekiwania.

Ale mniejsza o szkolenia – czasem wystarczy usiąść w wolnej chwili, pomyśleć, wyobrazić sobie kolor, jeszcze raz przemyśleć i… przepis gotowy. Oczywiście zakładamy, że analiza stylizacyjna Klientki została poprawnie przeprowadzona i owy odcień łososiowego pastelu z lekko różowym wykończeniem jest absolutnie dopasowany do cery, oczu oraz codziennych predyspozycji Klientki. Nie ma nic gorszego niż źle dopasowane kolor i fryzura.

Kiedy już złapiemy wenę i zaczniemy zabawę z kolorami musimy pamiętać, że po pierwsze – rzadko kiedy osiągniemy cokolwiek bez rozjaśnienia odrostów czy długości. Nie obiecujcie Klientce platyny z samą farbą, bo umoczycie totalnie. Nawet poziomy jasnych natur mogą nam spłatać niezłego psikusa. Poza tym zawsze, ale to zawsze używajcie odbudowy typu plex w zabiegu. Nie chcemy, żeby włosy Klientki zostały nam w ręku czy ewentualnie po jej myciu w domu w Jej ręku. Rany – kiepsko wyobrażam sobie sytuację kiedy Klientka z garścią odpadniętego „sianka” pojawiłaby się z reklamacją w drzwiach. Koszmar Jej i nasz przy okazji. W niektórych sytuacjach zmuszeni jesteśmy odmówić wykonania zabiegu, ale uważajcie – nie może być to „nie bo nie”. Absolutnie chodzi o kondycję włosów i urodę Klientki. Co więcej, musicie zaproponować alternatywę. Bądźcie asertywni.

Przy takich koloryzacjach należy też wyjątkowo intensywnie Klientkę uświadomić na temat pielęgnacji. Dobrze wiecie (mam nadzieję), że blond to wymagający kolor i lenistwa nie znosi. Nawilżenie, regeneracja, wygładzenie, połysk. Wiele Klientek chciałoby, aby efekt wow pozostał na dłużej, ale nie bardzo mają ochotę się o to postarać. Wasza rola w tym, aby zrozumiały, jak bardzo istotne jest pielęgnowanie włosów, ponadto to do Waszego obowiązku należy dobranie kuracji dla Pani. I tu mamy ogromne pole do popisu jeśli chodzi o sprzedaż kosmetyków w salonie, bowiem niesamowitym ułatwieniem dla Was w dalszej pracy będzie, jeśli Klientka będzie używanie przez Klientkę kosmetyków z linii salonowych, jako kontynuację i podtrzymanie zabiegu.

Pamiętamy oczywiście, że wchodzimy w sezon kąpieli słonecznych, morskich, piaskowych, błotnych, co kto lubi. Z pewnością będzie gorąco, wietrznie i słonecznie. Dlatego też niezależnie od koloru włosów pielęgnacja intensywniejsza się należy. Co więcej, możecie poczynić krok dalej i wiedząc na przykład, że Klientka planuje urlop, zaproponujcie maskę podtrzymującą właśnie ten kolor, który poczyniliście, jeśli nie macie takich odcieni w sprzedaży, zróbcie ją. Wystarczą czyste pigmenty i Wasza fantastyczna maska w małym słoiczku jedynie na wyjazd. Po co? Dacie Klientce komfort, że kiedy rudość straci blask, a silver podciągnie żółcieniem, wystarczy, że umyją włosy, nałożą Wasz specyfik i dotrwają z klasą do kolejnej wizyty na Waszym fotelu.

Słonecznych dni i równie słonecznych kolorów Wam życzę.

 

Tekst: Barbara Robak

 

Rock’n’Beauty Pracownia Urody Barbara Robak

Barbara Robak Visage & Hair

tel. 504 194 933

e-mail: barbara.robak@autograf.pl

www.barbararobakvisageandhair.pl

GALERIA

ZNAJDŹ NAS: