Wywiad z Wojciechem Zielińskim

Wojtek Zieliński to osobisty uczeń międzynarodowej sławy mistrza fryzjerskiego Janusza Szymańskiego. Uczestnicząc w wielu prestiżowych pokazach w Polsce, jak i za granicą, zyskał status cenionego kreatora i stylisty fryzur. Był odpowiedzialny za wizerunek najbardziej znanych i cenionych marek w Polsce. Obecnie współpracuje z marką artègo. Wiedzę zdobytą w akademiach fryzjerskich na całym świecie z pasją przekazuje uczestnikom szkoleń. Jako instruktor ceni sobie bezpośredni kontakt z drugim fryzjerem, co sprzyja wymianie doświadczeń. Jego usługi od lat cieszą się ogromną popularnością i uznaniem klientów oraz środowiska fryzjerskiego.

2018-12-06 15:45:05

Pamiętasz może, jak to wszystko się zaczęło? Kiedy w Twojej głowie zrodził się pomysł, żeby zostać fryzjerem?

Jakoś chyba w 1987 roku. Przechodząc obok salonów fryzjerskich zacząłem zaglądać przez szybę i obserwować, co się tam dzieje. Tyle Kobiet... Fajna praca... Uczęszczałem wówczas do szkoły o profilu… piekarz-ciastkarz. Nie dawało mi to spokoju, zrezygnowałem i szczęśliwie wyszło tak, że trafiłem do salonu Janusza Szymańskiego. Jak się później okazało lepiej być nie mogło… Wówczas był to mały salon przy ul. Wilczej 26, ale przyciągał mnóstwo Kobiet. Dzisiaj to zabrzmi może nieco dziwnie, ale tam były kolejki... Janusz Szymański, super przystojny gość, Kobiety go uwielbiały, mógł robić, co chciał. Niesamowicie elegancki, z dobrymi manierami, znający kilka języków... i do tego jeszcze uczeń sławnego Antoina Cierplikowskiego. Pomyślałem sobie, że muszę być choć trochę taki jak On.

A jakie były Twoje początki w zawodzie, kto pomagał Ci zdobywać fryzjerskie szlify?

Wszystko potoczyło się błyskawicznie, ale nie było łatwo. Mieliśmy tyle pracy, że przez 8 godzin nie było czasu, żeby zjeść, usiąść, odpocząć... to była najlepsza szkoła. Był to dla mnie prawdziwy szok. Przyjeżdżały klientki z Ambasad, żony znanych biznesmenów, polityków i oczywiście dziewczyny mafiosów, bo wtedy nasza rodzima Mafia Pruszkowska miała się bardzo dobrze... Salon na Wilczej był chyba jedynym miejscem, gdzie to towarzystwo się ze sobą mieszało. Dostawałem wówczas takie napiwki, że jako młody człowiek mogłem sobie naprawdę na bardzo wiele pozwolić.

Zawód fryzjera wymaga nie tylko solidnych podstaw edukacyjnych, ale też ciągłego rozwijania się i poszerzania wiedzy. Co stanowiło przełom w Twojej karierze zawodowej?

W 1990 roku, jeszcze jako uczeń, wystąpiłem na swoim pierwszym pokazie w hotelu Victoria. Można powiedzieć, że od tamtej pory, czyli 28 lat, na tej scenie jestem i uważam to za swój wielki sukces zawodowy. W 1994 roku, dzięki Szymańskiemu, wyjechałem do Paryża i spędziłem tam kilka miesięcy. Jestem pewien, że ten czas miał wielki wpływ na moją dalszą karierę. W tamtych czasach nasz kraj się dopiero zaczynał zmieniać, wszystko było szare, byle jakie, a tutaj Paryż… to był zupełnie inny wymiar fryzjerstwa. To był dla mnie przełomowy moment, który mnie ukierunkował artystycznie. Zresztą do dziś uważam, że stolicą mody fryzjerskiej jest Paryż.

Jak oceniasz poziom fryzjerskiej edukacji w naszym kraju?
 

Dzisiaj fryzjerstwo w Polsce jest na bardzo wysokim poziomie. Dostęp do szkoleń i pokazów mają wszyscy. Kiedyś szkolenie w akademii Vidal Sasoon mogli zaliczyć jedynie nieliczni. Obecnie, nie jest to już żaden prestiż, ponieważ mam wrażenie, że każdy już je przeszedł. Myślę, że jest pomocne na początku kariery zawodowej, bo doskonale uczy techniki, ale później trzeba wybrać własną drogę i wyrabiać swój własny styl pracy.

 

Na czym polega Twoja funkcja Dyrektora Artystycznego artégo?

Jako Dyrektor Artystyczny artégo czuwam nad poziomem i wartością artystyczną pokazów oraz wszystkiego, co jest związane z wizerunkiem i prezentacją marki. Artégo jest obecne już w ponad 30 krajach i cały czas się rozrasta. Niesamowite jest to, że znam się z właścicielami firmy, często się widujemy, bardzo się lubimy i szanujemy. Dobre relacje są niezbędne, aby móc współpracować ze sobą na wysokim poziomie. Mam niesamowitą ekipę wspaniałych ludzi i fachowców. Krzysztof Pajor, Marcin Machnicki, Dariusz Adamowski i Marta Kateusz to instruktorzy artégo, od których się wiele nauczyłem. Każdy z nas jest inny, ale różnice zawodowe sprawiają, że jest to nasza ogromna siła. Dorota Dudzińska, szefowa marki, pilnuje, żebyśmy za bardzo nie odlecieli w kosmos...

Jakie cechy i umiejętności pozwalają stać się naprawdę dobrym stylistą i odnieść sukces w tym zawodzie?

Dla mnie najważniejszy jest talent, wrażliwość, wyczucie stylu, dobry gust. Nie trzeba obcinać włosów pod linijkę, idealnie równo, żeby wyszło artystyczne dzieło. Zawsze, kiedy prowadzę szkolenia i mam bezpośredni kontakt z fryzjerami, obserwuję ich pracę. To niesamowite ile osób jest obdarzonych tym darem. Najczęściej z mniejszych miast, gdzie dostęp do szkoleń jest ograniczony. Często są to młodzi ludzie, którzy przez własną ciężką pracę dochodzą do czegoś. Fryzjerstwo jest ich pasją. To są takie perełki, którym talentu i umiejętności może pozazdrościć niejeden instruktor, a już na pewno niejeden z telewizyjnych gwiazdorów. Niestety większość z nich, bez układów i znajomości, nie wyskoczy poza swoją lokalną społeczność… a szkoda. Zawsze mogą na mnie liczyć, a ja będę ich wspierał.

Rozumiem, że praca to Twoje życie, a jakie masz zainteresowania oprócz fryzjerstwa? Jak lubisz spędzać czas wolny od zawodowych zajęć?

Kiedy tylko mam wolną chwilę uwielbiam podróżować, najczęściej z moim synem – Maksem. Wielokrotnie byliśmy razem w Los Angeles, które naszym zdaniem jest idealnym miejscem do życia, świetna pogoda, uśmiechnięci i przyjaźnie nastawieni ludzie, ogólnie super klimat. Kiedy usiądzie się w kawiarni w Santa Monica lub w Malibu można naładować baterie i zebrać ciekawe inspiracje. Ludzie, których się tam obserwuje, bardzo się od siebie różnią, mają inny kolor skóry, inne włosy. Niesamowite jak to jest wszystko wymieszane. Maks ma 14 lat i interesuje się muzyką, więc wciąga mnie trochę w swój świat. Sprawnie porusza się na YouTube i zna się z polskimi raperami.

Dziękuję Ci Wojtku za rozmowę i życzę samych sukcesów.

 

GALERIA

ZNAJDŹ NAS: