Kolejny rok za nami

Kochani – sezon na „Halo?! Czy wciśnie mnie pan/pani jeszcze gdzieś przed świętami?!” uważam za otwarty.

2018-12-07 09:08:39
Autor:

Minęły Zaduszki, z półek sklepowych znikają znicze, na wystawy (jak zawsze nieco za wcześnie) wchodzą powoli ozdoby świąteczne. Gdzie się nie obejrzymy, można już poczuć zbliżające się wielkimi krokami święta Bożego Narodzenia. Cały komercyjno-medialny świat funduje nam na każdym kroku dawkę ozdób, światełek i pełnego asortymentu wszelkiego rodzaju potencjalnych prezentów, a w TV płyną świąteczne rytmy reklamowe. 

 

Dla nas, fryzjerów, stylistów, kosmetyczek, manicurzystek oraz wizażystek, zawsze to czas, jak mawiają niektórzy, „zbierania plonów”.

Zanim jednak apogeum tego okresu nastąpi i staniemy na głowie, aby obsłużyć wszystkich Klientów rozciągając kalendarz niczym gumę, powoli, jak przystawka przed dobrą kolacją, rozpoczynamy czym? No właśnie – z końcem października, początkiem listopada, poza imprezami andrzejkowymi i halloweenowymi, nasze godziny pracy, poza regularnymi Klientami, wypełniają stylizacje. Większe i mniejsze firmy organizują mikołajki oraz wigilijne spotkania, które czasem odbywają się kameralnie, a niejednokrotnie z wielką pompą w ekskluzywnych restauracjach czy teatrach. Ten czas jest takim powolnym wstępem, służy nam za rozgrzewkę. Musimy stanąć na wysokości zadania i sprawić, aby nasi Klienci, jak za dotknięciem magicznej różdżki, ze zmęczonych, styranych życiem, nadganiających swoje plany i wytyczne firm, z kopciuszka i żebraka zamienili się w księżniczki i książęta.

Nadchodzi grudzień, 3…2…1… „Halo? Czy w sobotę przed Wigilią Pani pracuje? A w Wigilię?”. Musimy pamiętać, że w tym roku Wigilia wypada w poniedziałek. Jeśli ktoś z Was, jak ja, ma na początek grudnia jeszcze inne plany, które wyłączają go z pracy salonowej, może być ciężko wszystko dopiąć. Ostatnio zorientowałam się, że przez poniekąd zawodowy wyjazd, nie będzie mnie przez prawie tydzień i zaczęłam żartować, że będę musiała uruchomić przed świętami niedziele robocze w salonie. Ale może dzięki temu w Wigilię będę mogła spokojnie naszykować smakołyki na wigilijny stół i wyspać się rano. Niemniej do tego czasu będę się dwoić i troić, aby sprostać oczekiwaniom Klientów i poświęcić im jak najwięcej czasu. Co więcej, mamy jeszcze czas między świętami i sylwestrem, a także sam ostatni dzień roku, co oznacza, że w grudniu, do ostatnich niemal minut, pracujemy na najwyższych obrotach.

A cóż w salonach dla naszych Klientów? Może małe upominki? Może karty świąteczne? Przecież taka wizyta również może być fajnym prezentem podarowanym na ślicznej karcie. Jeśli jeszcze nie myśleliście o tym, to zastanówcie się co mogłoby uradować Waszych gości. Oczywiście nie należy zapominać o świątecznym nastroju. Proponuję zapach pomarańczy i cynamonu, który lekko unoszący się w powietrzu, wprowadzi Klientów w pozytywny nastrój.

Powinnam, mimo wszystko, napomknąć nieco o trendach na kolejny sezon, bowiem to poniekąd istota naszego zawodu, a Klienci są coraz bardziej wymagający. Problem polega na tym, że jestem świeżutko po sporych szkoleniach i pokazach. Zerkam cały czas na światowe propozycje. Niestety mam mały problem, bowiem odkąd weszły neonowe i pastelowe koloryzacje, w niemal stałą usługę salonu, nikt nic nadzwyczajnego nie wymyślił.

Jedno, co mnie cieszy chyba najbardziej, to to, że fryzjerstwo staje się naprawdę pracą artystyczną, dostępną i możliwą dla każdego. Już nie tylko kolory ziemi, ale również kolory natury, która potrafi zaskoczyć nas przeróżnymi odcieniami, są modne i dostępne. Daje nam to możliwość tworzenia niezliczonej ilości kreatywnych kombinacji w koloryzacjach. Również strzyżenie momentami odchodzi od czysto technicznych wersji, pozwalając na większą swobodę w tworzeniu kreacji, co nie oznacza, że mamy kombinować rzeźbę nie do przyjęcia. Zawsze pamiętajmy o tym, że nasze fryzury noszą nasi Klienci, którzy codziennie po kilka razy stają przed lustrem, układają włosy i patrzą na nich setki ludzi, którzy w dzisiejszych czasach oceniają wygląd.

Czego zatem chciałabym Wam życzyć w kończącym się właśnie roku na nadchodzący 2019? Przede wszystkim, aby praca lekką Wam była, aby stanowiła część Was, a nie była przymusem, aby była cudownie kreatywna i przyjemna. Życzę Wam również mnóstwo zadowolonych Klientów i satysfakcji z ich szczęścia. Powodzenia wszelakiego i wszystkiego najlepszego. Do przeczytania „za rok”.

 

Tekst: Barbara Robak

Rock’n’Beauty Pracownia Urody Barbara Robak

Barbara Robak Visage & Hair

tel. 504 194 933

e-mail: barbara.robak@autograf.pl

www.barbararobakvisageandhair.pl

ZNAJDŹ NAS: