Jak wartościowe mogą być nasze włosy... po obcięciu?

Ile razy zapuszczaliśmy włosy, nie farbowaliśmy ich i bach… Podejmujemy decyzję obcięcia się na modnego „boba”, a włosy sięgają nam już do pasa? Albo nasze dzieci zapuszczały włosy do komunii, a potem idziemy na rytualne strzyżenie? A może byli muzycy rockowi ścinają swoje długie kity na poczet krótkiego „jeżyka”. Pewnie każdy z nas przeżył podobne sytuacje albo był świadkiem takiej zmiany fryzury swoich bliskich, znajomych. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt tych na pierwszy rzut oka mało znaczących, obciętych włosów opadających na podłogę u fryzjera. Bo te włosy, które dla nas straciły już znaczenie – dla naszego wyglądu, wizerunku, mogą spełnić marzenia innych. Mogą być przyczyną uśmiechu, nawiązywania nowych znajomości, mogą dawać komuś poczucie własnej wartości. Dla kogo? Dla dzieci.

2019-09-11 11:15:42

Mało kto zdaje sobie sprawę jak dużo dzieci, właściwie już od urodzenia aż po wiek nastoletni, traci włosy. Przyczyn jest bardzo wiele. Najczęstsze? Choroby nowotworowe, a co się z tym wiąże okres chemioterapii, radioterapia, łysienie plackowate, choroby genetyczne (np. moniletrix), blizny powypadkowe… Jeden gen, jedno zdarzenie, sytuacja stresowa, choroba i wiele dzieci traci atrybut urody, który w bardzo wielu przypadkach decyduje o tym, jak mały człowiek będzie sobie radził w relacjach z rówieśnikami, w szkole, jak będzie się rozwijał, a nawet kim zostanie w przyszłości. Niewiarygodne, co mówią badania na temat wagi posiadania włosów u dzieci, ale również u młodych dorosłych, jak i u osób starszych.

Jedna z serii raportów opracowanych przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków w dziedzinie rozwoju leków dotyczyła pacjentów chorujących na łysienie plackowate. Zorganizowane spotkania miały na celu zapoznanie się z perspektywami pacjentów z łysieniem plackowatym oraz ich opiekunami. Uczestnicy zwrócili uwagę na fizyczny, emocjonalny i społeczny wpływ wypadania włosów w ich codziennym życiu. Dzielili się szczegółami na temat społecznego i emocjonalnego wpływu łysienia na ich życie. Opisali, jak utrata włosów wpływa na ich pewność siebie i poczucie własnej wartości i jak może to prowadzić do izolacji społecznej. Omówili wpływ łysienia na pracę i uczęszczanie do szkoły, utrzymywanie osobistych relacji oraz na członków rodziny i życie rodzinne. Niektóre wypowiedzi pacjentów z alopecją mogą drastycznie pokazać, jak wygląda ich życie z łysieniem: „Łysienie zmieniło moje życie, mój umysł i moje serce. Uczyniło mnie to słabym i bezbronnym, zraniło moje poczucie własnej wartości i zwiększyło moje poczucie niepewności”. Z perspektywy rodziców można było usłyszeć: „Największą tragedią łysienia jest to, że może okraść dzieci z ich prawdziwego potencjału”.

I właśnie dlatego trzeba pomóc osobom cierpiącym na utratę włosów. Jak? Swoimi włosami. Włosy, które obcinamy, niefarbowane, mające powyżej 40 cm długości można oddawać na różnego rodzaju akcje społeczne, charytatywne, fundacje, które mogą stworzyć z nich niechirurgiczne uzupełnienia włosów, systemy, co jest zdecydowanie bardziej komfortowym rozwiązaniem niż gotowe peruki. Dlaczego nie gotowe peruki? Najczęściej są wykonywane z włosów syntetycznych albo chińskich, azjatyckich o znacznie grubszej strukturze niż włosy słowiańskie, polskie. Do tego kolor gotowych peruk bardzo często odbiega od naturalnych odcieni, w szczególności dzieci. Jak również rozmiar. Gotowe peruki mają gotowe parametry, jak wielkość, kształt, gęstość, baza, na której włosy są osadzane. To nie zapewnia komfortu dorosłym, a co dopiero dzieciom. Z kolei projektowane na zamówienie niechirurgiczne uzupełnienia tworzy się dla konkretnej osoby od podstaw. Bierze się odlew kształtu głowy, ustala gęstość, kierunek osadzenia włosów, a wreszcie używa się naturalnego surowca, jakim są nasze polskie włosy, o jak najbardziej zbliżonym kolorze i strukturze do włosów osób, które swoje utraciły; a jeśli nigdy nie miały, dobieramy do typu urody i oczekiwań przyszłego właściciela. Co więcej, aby wykonać jeden całkowity system włosów, potrzeba włosów z trzech, czterech głów. Wiąże się to z koniecznością wyczesania ich, odseparowania najkrótszych, pocieniowanych, o zniszczonych końcówkach. A potem trzeba skompletować wyczesane włosy, które będą miały bardzo podobny kolor i strukturę. Aby tego było mało, przy procesie produkcyjnym może odchodzić długość włosa około 7–10 cm. Marzeniem wielu dziewczynek, młodych dziewczyn jest posiadanie włosów długich, minimum 35 cm, aby związać kucyk, warkocz. Z długości 40 cm odciętych włosów możemy pozyskać fryzurę maksymalnie 33 cm (czasami 30). Dlatego też bardzo ważne jest, aby oddawać włosy o długości minimum 40 cm. A jak jeszcze trzeba przygotować takie włosy przy obcięciu, aby móc je wykorzystać do stworzenia uzupełnień włosów? Włosy muszą być niefarbowane, bez trwałej lub innych zabiegów zmieniających strukturę fryzury. Najlepiej obciąć takie włosy u fryzjera. Najwięcej z długości włosów stracimy, jeśli obetniemy je w jednym warkoczu lub kitce. Dlatego najbezpieczniej jest związać 4 kucyki (lub warkocze, aczkolwiek lepiej widać strukturę włosów w kitkach): dwa po bokach (lewa i prawa strona) oraz dwa z tyłu, ściśle związać gumkami recepturami oraz obcinać je 1 cm nad gumką recepturką, aby po obcięciu nie wysuwały się z kitki (warkocza). To bardzo ważne, gdyż włosów, które się wysuną i rozsypią z gumki, nie będzie można użyć. Nie możemy w procesie produkcyjnym pomieszać końcówki z nasadą włosa, ponieważ włosy mają ułożone od nasady łuski jak dachówki, a ich częściowe odwrócenie będzie powodowało kołtunienie podczas noszenia systemu. Co dalej z takimi włosami? Aby włosy zostały oddane do zaufanego źródła, można wcześniej zrobić internetowy research, jakie fundacje, akcje zajmują się pomocą dzieciom, dorosłym z problemem łysienia. Często w zamian za udział w akcji podarowania włosów można otrzymać dyplom uczestnictwa. Jest to dużą radością szczególnie dla dzieci, które postanowią oddać swoje włoski na rzecz swoich rówieśników, którzy nie mieli tyle szczęścia, aby posiadać własne. A to już mówię z własnego doświadczenia. Od kilku lat współprowadzę akcję Podziel się Dzieciństwem, która wraz z fundacją Herosi pomaga dzieciom, które w wyniku chemioterapii, radioterapii oraz łysienia plackowatego utraciły swoje fryzury. Nie ma nic piękniejszego niż idea pomocy „dzieci-dzieciom”, które postanowiły oddać swoje obcięte włosy, aby innym podarować momenty dzieciństwa, takie jak czesanie warkocza przez mamę, możliwość poczucia wiatru we włosach czy związania kucyka na lekcjach WF-u. Oczywiście włosy mogą też oddawać osoby dorosłe!

Właśnie dla takich momentów warto przypomnieć sobie, jaką wartość mają nasze włosy w momencie, kiedy idziemy do fryzjera i nasze pukle mają spaść na podłogę. Bo zamiast tego mogą uczynić coś znacznie bardziej wartościowego. Ten artykuł traktuję jako apel dla długowłosych czytelników, ale też fryzjerów, którzy na co dzień obcinają włosy. Wielu fryzjerów może się przyłączyć do akcji Podziel się Dzieciństwem, wspomagania podopiecznych fundacji Herosi oraz wielu dzieci z łysieniem plackowatym. Dzięki przyłączeniu się do akcji otrzyma niezbędne materiały (instrukcje, dyplomy dla uczestników), które pomogą przekazać obcięte kucyki i warkocze tym najbardziej potrzebującym.

 

Wasz psycholog od włosów,

Magda

ZNAJDŹ NAS: