Trychologiczne i psychologiczne aspekty utraty włosów w chorobie nowotworowej

Łysienie androgenowe, plackowate, bliznowaciejące – te nazwy schorzeń wiązanych z utratą włosów są coraz częściej poruszane w diagnostyce trychologicznej, dermatologicznej i ogólnomedycznej. Istnieje jeszcze jeden typ łysienia – łysienie anagenowe, któremu chciałam poświęcić trochę więcej czasu.

2019-10-25 13:24:28

Czym jest łysienie anagenowe, inaczej zwane też łysieniem dystroficznym? Jest to łysienie, kiedy włosy w fazie anagenu, czyli wzrostu (jest ich najwięcej na naszej skórze głowy, bo aż około 85–90%) nagle, do okresu 4 tygodni, nierzadko w kilka dni – wypadają. Dlaczego? Następuje zahamowanie podziałów komórkowych macierzy, co prowadzi do ścieńczenia i wypadania włosów. Najczęstszymi przyczynami tego typu łysienia są: cytostatyki, chemioterapia, radioterapia, przechodzenie bardzo ciężkich infekcji oraz zatrucie pierwiastkami i związkami chemicznymi (arsen, ołów, pestycydy). Najczęściej mówi się o utracie anagenowej włosów właśnie podczas chemioterapii, a z racji wydania w październiku, który jest miesiącem walki z rakiem piersi – chciałam skupić ten artykuł właśnie na tej grupie kobiet, które muszą się zmagać nie tylko z ciężką walką o swoje zdrowie, ale również z trudnym przetrwaniem okresu utraty ważnej strony kobiecości – włosów.

Co dla kobiety znaczą włosy w okresie chemioterapii? Na to pytanie próbowało odpowiedzieć wiele badań. I czego można się było z nich dowiedzieć? Wśród różnych skutków ubocznych chemioterapii (np. nudności, zmęczenie) łysienie jest nadal oceniane jako jedno z pięciu najbardziej niepokojących doświadczeń kobiet, które muszą znieść (Lemieux, Maunsell, Provencher, 2008). Niektórzy pacjenci odmawiali nawet leczenia onkologicznego z powodu tego właśnie działania niepożądanego (Freedman, 1994). Z kolei jeszcze inne badanie dotyczące grupy kobiet, które doświadczyły utraty włosów po chemioterapii (McGarvey, Baum i inni, 2010), pozwoliło stwierdzić cztery wspólne reakcje dla większości osób z grupy:

  • brak przygotowania,
  • wstrząśnięcie,
  • zakłopotanie,
  • utrata poczucia własnej wartości.

Utrata włosów jest symbolem ważnych kulturowych przekonań i wartości, a przez niektóre kobiety jest opisywana jako trudniejsza psychologicznie niż utrata piersi. Tego typu badania, które były już w przeszłości przeprowadzane i są do dziś, powinny nasunąć wnioski dotyczące umożliwienia pacjentom onkologicznym korzystania z pomocy w zakresie wsparcia ich problemu włosowego, który tak samo nieoczekiwanie wkradł się w ich życie, jak rak odbierający zdrowie fizyczne i siły witalne.

Jako psycholog – diagnosta zajmujący się pracą z pacjentami, którzy na różnym tle utracili włosy, muszę zwrócić uwagę na ważny czynnik – na przygotowanie pacjenta na to, co może go spotkać, na uświadomienie, z czym aktualnie się zmaga, oraz pokazanie możliwości, opcji, jakie posiada w swojej sytuacji włosowej. Bardzo często osoby tracące swoje włosy nie mają pojęcia, w jakiej sytuacji się znajdują – czy włosy odrosną, czy stracą wszystkie, jak szybko będą odrastać – ta niewiedza powoduje dodatkowy stres. Wsparcie emocjonalne, uświadomienie, z czym mogą się spotkać, ale też pokazanie możliwości, jak sobie radzić nawet w trudnej sytuacji utraty całkowitej włosów, może dać pacjentowi poczucie pewnego planu działania oraz „teoretycznego” przygotowania na to, z czym mogą się zmierzać. Choć może to brzmieć na początku abstrakcyjnie, to wiele badań pokazało, iż to właśnie przygotowanie nas do tego, co może się stać w naszym życiu (również tego złego) pozwala nam w większym stopniu podejmować różnego rodzaju aktywności, nawet jeśli mogą być one obarczone obawą zmierzenia się z tym co trudne. Bo prawda jest taka, że „bez akcji nie ma reakcji” – jeśli nie akceptujemy danego położenia w swoim życiu, swojego wyglądu, pracy, związku etc. – bez podjęcia jakiegokolwiek działania zmieniającego aktualny stan rzeczy – cały czas będziemy w nim tkwić. Dlatego też jeśli onkologiczny pacjent czuje, że zaczyna tracić grunt pod nogami i to właśnie z powodu czynnika utraty włosów – nie bagatelizujemy tego, tylko szukamy pomocy. Grupy wsparcia w podobnej sytuacji onkologicznej, psychologa, a wszystko po to, aby znaleźć siłę do przetrwania trudnego okresu. Podczas terapii ze swoimi „włosowymi” pacjentami rozmawiamy o wielu ważnych sprawach: o szeroko rozumianej stracie, o sprawiedliwości, o swoim „ja” emocjonalnym, o znaczeniu „ja” wizualnego i pomimo że nigdzie tu nie znajdziemy słowa „włos”, to wszystkie te aspekty z włosem mają wiele wspólnego.

Jako specjalista trycholog muszę z kolei zwrócić uwagę na kwestię pielęgnacji skóry głowy w trakcie chemioterapii oraz pielęgnację skóry głowy i włosów po zakończeniu leczenia onkologicznego, kiedy włosy powoli zaczną odrastać. W trakcie chemioterapii, ale również po, wiele osób boryka się z nadmiernym przesuszeniem skóry – może się ona złuszczać, może dochodzić do uszkodzenia gruczołów łojowych, przez co naturalna substancja nawilżająca wytwarzana przez organizm – sebum – nie pozwala w odpowiedni sposób ochronić skóry głowy oraz włosów. Tak jak w przypadku łojotoku organizm może nadprodukować sebum, tak w trakcie/po chemii może za bardzo ograniczyć jego produkcję. Zarówno nadmiar, jak i niedobór łoju są niewskazane dla odpowiedniego poziomu nawilżenia skóry oraz włosów. Dodatkowo klienci po leczeniu onkologicznym mogą również zgłaszać problemy z:

  • uczuciem ściągnięcia skóry głowy;
  • świądem;
  • odrostem włosów słabszych, cieńszych, delikatniejszych;
  • powolniejszym odrostem włosowym.

Świąd i uczucie ściągnięcia skóry głowy może być następstwem wysuszenia skóry, często w obrazie mikrokamery możemy zaobserwować wzmożone rogowacenie okołomieszkowe. W celu poprawy jakości podłoża, z którego wyrastają włosy, czyli skóry głowy, możemy zdecydować się w pierwszej kolejności na proste techniki pielęgnacyjne, czyli używanie preparatów z humekantami, czyli substancjami odpowiadającymi za nawilżenie włosów i skóry (szampony, maski, odżywki, wcierki). Humekanty mają zdolność do wiązania wody i absorbowania jej z otoczenia. Mogą nimi być np. aloes, gliceryna, miód, kwas hialuronowy, mocznik. Bardzo ważna jest też edukacja pielęgnacyjna, zwrócenie uwagi na aspekty codziennej pielęgnacji: unikanie wycierania i szorowania mokrej skóry głowy i włosów w ręcznik (mokre włosy są najbardziej podatne na uszkodzenia, skóra głowy na podrażnienia), zalecanie masażu skóry pobudzającego przepływ krwi w skórze, stosowanie odpowiednich technik suszenia i czesania włosów. Co jest jeszcze ważne w procesie codziennej pielęgnacji? Woda. Woda do mycia i pielęgnacji włosów powinna być przede wszystkim miękka, toteż jeśli naszym utrapieniem jest twarda, płynąca z kranu ciecz, możemy zadziałać na dwa sposoby: korzystać z dedykowanych kosmetyków lub działać bardziej kompleksowo – myć włosy w wodzie filtrowanej, która oddzieli nadmiar wapnia i magnezu. Jak możemy tego dokonać? Możemy zakupić specjalny filtr do wody, który instalujemy przy wężu prysznicowym. Twarda woda może być przyczyną wysuszenia skóry głowy oraz jej podrażnienia (ma to szczególne znaczenie u osób z bardzo wrażliwą skórą, ze skłonnościami do alergii). Z reguły z suchą i wrażliwą skórą i włosami po chemioterapii jesteśmy w stanie radzić sobie w domu. Ale czasami, jeśli przesuszenie skóry głowy jest bardzo intensywne, uciążliwe oraz dochodzi do tego bardzo delikatny i powolny odrost włosów – możemy pomyśleć o zabiegach, kuracjach u trychologa. Pamiętajmy jednak, że absolutnie nie jest to prawdą, że włosy po leczeniu onkologicznym będą odrastały słabe i o delikatniejszej strukturze. Często właśnie włosy mogą odrastać w tak samo dobrej kondycji, o ile nawet nie lepszej. Wszystko zależy również od indywidualnych predyspozycji genetycznych dotyczących wrażliwości mieszków włosowych oraz od podatności na stres. Jeśli osoba po zakończonej terapii ma obawy co do potencjału swoich włosów, czasu ich odrostu, a także nie może poradzić sobie z przesuszeniem i uwrażliwieniem skóry – trycholog może zaproponować nieinwazyjne i absolutnie bezpieczne terapie odżywiające i pobudzające odrost włosa. Darsonwalizacja, galwanizacja, światłoterapia, tlenoterapia, mezoterapia mikroigłowa – te zabiegi mogą znaleźć zastosowanie w grupie klientów poonkologicznych. Wraz ze specjalistą trychologiem klient ma możliwość obserwowania przy pomocy mikrokamery postępów „włosowych” – tempa odrostu, pojawiania się nowych włosów rosnących, ich struktury.

Pacjent onkologiczny walczy o własne zdrowie, życie. Ta walka często jest niesprawiedliwa, bo musi być stoczona często bez przygotowania, z poświęceniem swojego czasu, energii, zdrowia bliskich osób, realizacji swoich planów i marzeń. Może też zabrać nam nasze włosy. I śmiało możemy przyznać na głos, że nas to boli i jest to dla nas ważny aspekt urody i jest nam z tym ciężko, nawet w obliczu walki o zdrowie, a czasami i życie. Takim wyznaniem możemy rozpocząć ścieżkę szukania odpowiedniej pomocy u specjalistów, którzy zatroszczą się o pomoc w kwestiach włosowych.

Wasz psycholog od włosów,

Magda

Magdalena Szymczak – mgr psycholog, diagnosta, trycholog, autorka książki: „Problem w głowie czy na głowie. Dowiedz się, z czym naprawdę walczysz!”. Prowadzi bloga www.psychologodwlosow.pl. Autorka licznych publikacji związanych z tematyką włosów, często pojawia się jako psychotrycholog w porannym programie Dzień Dobry TVN. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończyła studia podyplomowe w zakresie psychologii klinicznej SWPS oraz w zakresie dietetyki w chorobach wewnętrznych i metabolicznych WUM. Założyciel Fundacji Włos ma Głos oraz członkini-założycielka ICATA. Współwłaścicielka Kliniki Włosów Hair Lab w Warszawie, gdzie pracuje z osobami borykającymi się z utratą włosów na różnym tle. Na co dzień pracuje z włosowymi przypadkami. Prowadzi autorski program terapeutyczny dla osób zmagających się z trichotillomanią. Zajmuje się również projektowaniem niechirurgicznych uzupełnień włosów.

www.hairlab.pl

www.psychologodwlosow.pl

ZNAJDŹ NAS: