Jak powstało miejsce, które integruje, inspiruje i szkoli fryzjerów?

Wywiad z Iwoną Adamiec

2020-11-26 14:05:34

Jakie były początki Pani kariery zawodowej?

Moja przygoda z fryzjerstwem zaczęła się zaraz po szkole podstawowej i trwa do dziś, czyli 28 lat. Początkowo myślałam, że będę tylko strzyc i farbować włosy – jak większość fryzjerów po szkole. Serce poprowadziło mnie jednak w kierunku szkolenia i edukowania.

Moją mentorką na początku drogi zawodowej była Pani Krystyna Nowak z Namysłowa. To dzięki niej pokochałam fryzjerstwo. Dzięki Pani Krystynie miałam też możliwość startowania w różnych konkursach fryzjerskich: od regionalnych, po Mistrzostwa Polski. Wielokrotnie stawałam na podium, z czego jestem bardzo dumna. Krótko mówiąc: trafiłam na świetnego pedagoga, który wskazał mi właściwy kierunek we fryzjerstwie. To Pani Krystyna Nowak jako pierwsza zauważyła, że powinnam nauczać młodych adeptów zawodu, bo mam do tego dar. Dziś wiem, że 28 lat temu nie pomyliła się.

Na początku kariery zawodowej, po zdobyciu mistrza fryzjerskiego, zaczęłam nauczać młodych ludzi w swoim salonie. Po jakimś czasie dostałam propozycję pracy jako wykładowca w Studium Zdrowia i Urody w Opolu. Tam uczyłam dużą grupę podopiecznych podstaw fryzjerstwa: technologii, stylizacji. Zależało mi, żeby każdy z moich uczniów pokochał ten zawód tak samo, jak ja.

Jakie inne aktywności zawodowe podejmowała Pani w tamtym czasie?

Współorganizowałam na terenie Namysłowa Wybory Miss Polonia. To spod mojej ręki dziewczyny wychodziły na sesję uczesane. Oprócz tego znalazłam czas, żeby jako radna w Namysłowie pomagać ludziom i tworzyć dla nich świetne projekty. Miało to również (jak się później okazało) wpływ na to, kim jestem teraz i co tworzę.

Co zmotywowało Panią do edukowania innych fryzjerów?

Całym sercem pragnę dzielić się tym, co sama już potrafię i dać szansę rozwoju innym fryzjerom oraz ludziom, którzy dopiero raczkują w tym zawodzie. Od początku swojej pracy zawodowej bardzo wysoko stawiam sobie poprzeczkę, dzięki czemu doskonale łączę codzienne obowiązki w swoim salonie z prowadzeniem szkoleń. Sama też bardzo dużo się szkolę. Cały czas doskonalę swój warsztat i dążę do perfekcji. Zdobywam nowe doświadczenia i inspiracje, którymi dzielę się z uczestnikami szkoleń prowadzonymi w mojej Akademii. Jestem kobietą, której osobowość nie pozwala spocząć na laurach. Mam głowę pełną pomysłów.

Jak powstała Pani Akademia?

Wraz moim partnerem – Piotrem stworzyliśmy Akademię Fryzjerską w Holandii. Nasze Centrum Szkoleniowe znajduje się w Spijkenisse i od początku było tworzone po to, by zrzeszać fryzjerów, podnosić ich kwalifikacje zawodowe, pomóc zawierać przyjaźnie i wymieniać poglądy. Już teraz wiem, że warto było stworzyć to miejsce na terenie Niderlandów. Odwiedzają nas najlepsi fryzjerzy, specjaliści z branży, edukatorzy z Polski i nie tylko.

Co daje Pani siłę i pasję do tak ciężkiej pracy?

Bez wsparcia rodziny trudno byłoby mi stworzyć to wszystko. Mój partner i dzieci są moimi największymi przyjaciółmi, a kiedy trzeba – również największymi krytykami. Najważniejsze jednak, że są przy mnie. W otoczeniu rodziny odpoczywam, ładuję akumulatory. Jestem żywym przykładem na to, że nawet poza granicami Polski można cieszyć się i czerpać radość z dzielenia się wiedzą zarówno teoretyczną, jak i praktyczną.

Jakimi zasadami kieruje się Pani w życiu?

Moje życiowe motto to: mieć marzenia i je spełniać; otaczać się ludźmi o pozytywnym usposobieniu; nigdy się nie poddawać; iść przed siebie pomimo przeciwności losu, które każą mi zejść z obranej drogi. Najważniejsze w życiu to: kochać ludzi, żyć dla ludzi oraz tworzyć z myślą o ludziach.

Dziękuję za tę piękną pointę naszej rozmowy.

Dziękuję.

Rozmawiała: Ewa Sroka

ZNAJDŹ NAS: