Czego nie robić w social mediach, aby nie odstraszać klientów a ich przyciągać?

Kiedy tworzysz posty na Facebooka i Instagrama, to z pewnością czasem się zastanawiasz: „czy przypadkiem nie robię czegoś źle”? Jeżeli inni mają dużo lajków i komentarzy, to dlaczego u mnie jest ich tylko 5? Możesz także czasem zwątpić, czy to wszystko ma sens, kiedy klienci i tak nie chcą nawet polubić fanpage’a lub zaobserwować Twojego Instagrama. Wątpliwości mogą się mnożyć, jedno jest jednak pewne – social media to główne źródło pozyskiwania klientów. Nawet gdy komuś polecono już Twoje usługi, to chętniej z nich skorzysta, gdy zobaczy profesjonalny salon i eksperta na Facebooku czy Instagramie. Dlatego przeczytaj 5 punktów, które podpowiedzą Tobie, czego nie robić w social mediach, by niechcący sobie nie szkodzić:

2021-01-27 15:11:25
Autor:

Nie pisz wszystkiego w jednym poście

Być może wprowadzając jakiś nowy zabieg (np. regenerację włosów), opisujesz skład oraz sposób wykonania czy zalety w jednym poście i poruszasz w nim bardzo wiele aspektów. To powoduje, że kolejnego dnia nie masz już o czym pisać, bo przecież już wszystko na dany temat zostało powiedziane. A to, co przyciąga do Ciebie klientów to nie jeden wpis, który często przemknie niezauważony.

By klientka przekonała się do czegoś nowego i uznała to za godne uwagi, trzeba wielokrotnie docierać do niej z informacją o Twojej ofercie. Dlatego w tym przypadku warto rozłożyć treść (np. temat regeneracji włosów) na 12 różnych postów. Wtedy w każdym z nich umieszczasz tylko cząstkę informacji, która będzie przybliżać Twojego klienta do podjęcia właściwej decyzji.

Chcąca dowiedzieć się czegoś nowego osoba ma w głowie wiele pytań, na które możesz odpowiadać w poszczególnych postach. To mogą być: korzyści z zabiegu, sposób jego wykonania, efekty, alternatywa zabiegu, mity, przydatność (np. jak długo utrzymuje się efekt, jak często ingerować we włosy, przeciwskazania do wykonania zabiegu), a także opinie innych, proces przygotowania do zabiegu, jak również wskazówki pozabiegowe.

Nie licz na bezpłatne zasięgi

Bez wydawania pieniędzy na reklamę na Facebooku i Instagramie niestety możesz doprowadzić do tego, że publikując posty (nawet bardzo dobre), nie uzyskasz oczekiwanego rezultatu. Posty nie wyświetlą się Twoim klientom. Polityka Facebooka jest jasna – to portal bezpłatny, ale by prowadzić biznes musisz inwestować w reklamę. Oczywiście gdy Twoje posty same zbiorą dużo komentarzy i polubień, to wsparte inwestycją dadzą jeszcze lepsze efekty.

Pieniądze na reklamę powinny być traktowane jako koszt stały, podobnie jak czynsz za wynajmowanie lokalu. Nawet Coca-Cola ciągle inwestuje w promowanie swojego brandu, choć chyba nie istnieje na świecie osoba, która nie zna tego napoju. Dlatego nawet, gdy masz pełny grafik, nie rezygnuj z dostarczania klientom informacji o Twoim salonie. A to dlatego, że rzadko reklama działa natychmiastowo. Na efekty musisz zazwyczaj poczekać. Klientka, która ma swojego ulubionego stylistę, nie zdecyduje się na nowego tylko dlatego, że dziś zobaczyła Twoje prace na Facebooku. Ona może chcieć poobserwować dłużej Twoje możliwości i upewnić się co do decyzji o zmianie salonu, a często publikowane posty będą wzmacniać jej chęć skorzystania z usług innego salonu. To może trwać miesiące, jednak dzięki swoim treściom, możesz sprawić, by klientka zapamiętała Cię i przypomniała sobie o ofercie, gdy kiedyś pomyśli: „potrzebuję nowego, dobrego stylisty”.

Dlatego to ważne, by inwestować w reklamę oraz być obecnym w świadomości Twoich przyszłych klientów. Dobra wiadomość jest taka, że nie musisz być mistrzem reklamy na Facebooku czy Instagramie. Wystarczy, że ustalisz grupę odbiorców jeden raz (np. kobiety w określonym wieku, które mieszkają blisko Twojego salonu) i do nich będziesz kierować swoją reklamę. Wtedy możesz zacząć od publikowaniu jednego postu w tygodniu za kwotę minimum 22 zł dziennie. To oczywiście częstotliwość dobra jedynie na początek i dla małego salonu, ale stanowi ona dobry start, a także pozwala sprawdzić efektywność reklamy.

Nie staraj się zostać mistrzem reklamy

Kiedy chcesz zachęcić klientów do swojej oferty, to czasem niestety decydujesz się na sztampowe hasła marketingowe, takie jak: „to mądry wybór”, „nie zwlekaj” czy „nie będziesz żałować”. Często tak bardzo chcesz przekonać klienta o tym, że Twoja usługa jest najwyższej jakości, że starasz się nawet za bardzo. Niestety często rezultat jest odwrotny od zamierzonego. Zadaj sobie pytanie, czy hasło: „to naprawdę dobry wybór” kiedykolwiek sprawiło, że reklama wzbudziła Twoje zainteresowanie lub od razu postanowiłaś coś kupić (bo przecież, jak napis zapewnia, będzie to dobra decyzja).

Więc jeżeli takie hasła nie przynoszą oczekiwanego rezultatu i nawet nie zachęcają do przeczytania treści postu, to zrezygnuj z nich. Tym, co przyciąga ludzi do zatrzymania się nad tekstem i zachęca do skorzystania z jego rad, są historie innych klientów. Więc zamiast pisać: „to naprawdę dobry wybór” pokaż zadowolenie osób korzystających z Twoich usług. Dzięki temu przyciągniesz klientki, które marzą o podobnym efekcie.

Nie wstawiaj kupionych zdjęć z profesjonalnymi modelkami

Profesjonalne, estetyczne grafiki cieszą jedynie Twoje oczy. Oczywiście gdyby poprosić klientów o ich ocenę, czy są ładne, czy nie, to zapewne większość wypowiedziałaby się pochlebnie na ich temat. Problem polega na tym, że takie fotografie nie zainteresują ludzi Twoimi usługami, a właśnie na tym nam zależy. Niestety nie powodują tego, że ktoś, kto dla relaksu ogląda posty na Facebooku i Instagramie zatrzyma się przy danym wpisie i zacznie się w niego wczytywać.

Zdobycie uwagi klientów to jedno z głównych celów Twoich działań w social mediach. Dlatego zamiast profesjonalnych grafik lepiej będą się sprawdzać zdjęcia Twoich klientów i sytuacji, które miały miejsce w salonie. Nie muszą one być poddane retuszowi, ale wystarczająco dobre i wyraźne.

Pamiętaj, by oprócz zdjęć efektów pracy, dodawać też te przedstawiające Ciebie podczas wykonywania codziennych cznności. Dzięki temu będziesz budować autorytet w oczach klientów, którzy zapamiętają Ciebie jako eksperta. Kiedy regularnie publikujesz zdjęcia i wideo na Facebooku czy Instagramie, to klientki wierzą Twoim radom, mając w głowie obraz Twoich udanych stylizacji. To szczególnie istotne, gdy pomagasz dopasować pielęgnację domową i zabiegi regeneracyjne. Przestajesz być dla klientek obcą osobą. Stajesz się znajomym fryzjerem, a zarazem godnym zaufania fachowcem.

Nie zlecaj innym prowadzania fanpage’a czy profilu na Instagramie

Warto, abyś osobiście zajął się prowadzeniem profili w social mediach, zwłaszcza kiedy Twój budżet jest ograniczony. Oczywiście istnieją wyjątki, ale w większości przypadków osoby zajmujące się tym zawodowo, nie znają w szczegółach specyfiki Twojej działalności lub używają ilustracji z banku zdjęć. Faktem jest, że przygotowanie postów zajmuje sporo czasu, wobec tego bardzo autentyczne posty wykonane przez agencję musiałyby być o wiele bardziej kosztowne.

Nie musisz wymyślać bardzo wyszukanych, wręcz artystycznych postów, aby działania w social mediach przynosiły Ci korzyści. Literacki język warto pozostawić pisarzom i poetom, a w biznesie skupiać się na budowaniu za jego pomocą relacji ze swoimi potencjalnymi klientami. Wobec tego powinien być on prosty oraz wyrażać Ciebie – Twoje emocje (np. ekscytację na nowy zabieg, efekty klientek).

Dlatego nie bój się samodzielnie prowadzić social mediów. Pisz tam jak do serdecznych znajomych, którzy mają problemy z codziennym ułożeniem włosów, doborem pielęgnacji domowej czy zastanawiają się nad zmianą koloru.

W samodzielnym pisaniu postów mogą Tobie pomóc 3 zasady:

Pokazuj rozwiązanie problemu klientów – kiedy piszesz, zastanów się, jak dany zabieg może im pomóc. Nie staraj się dotrzeć do każdego, ale raczej pokazuj szczegóły pracy, np. pielęgnacja włosów blond po nieudanej koloryzacji. Najpierw pomyśl, co chcesz przekazać czytelnikom, a dopiero potem to zapisz.

Przemyśl początek postu. To ważne, bo ma on za zadanie przyciągnąć uwagę do całej jego treści. Dlatego stwórz nagłówek podobny do tych z serwisów informacyjnych, np. „3 rzeczy, które powinnaś wiedzieć zanim zapragniesz zmienić się w blondynkę, a jedna Cię totalnie zaskoczy”.

Zadaj pytanie na końcu wpisu. To powinno stać się Twoim nawykiem. Nie przejmuj się, że czasem nikt nie odpowiada. Social media to przecież zachęta do rozmowy. Dlatego napisz na końcu przynajmniej: „Jak Ci się podoba”?

Facebook czy Instagram to ważne media reklamowe, które bywają zmienne i kapryśne. Nawet gdy czasem pozwalają zrozumieć zasady działania i odwdzięczają się zainteresowaniem klientów, to za chwilę okazuje się, że dana strategia komunikacji już nie działa. W tym wszystkim jednak najważniejsze jest to, by nie popełniać podstawowych błędów, które oddalają Cię od osiągnięcia celu. Dlatego od dziś pisz o jednej korzyści z danego zabiegu zamiast wymieniać je wszystkie w jednym poście.

Poza tym ustal budżet na promocję, by mieć pewność, że posty regularnie docierają do klientów. Pisz je we własnym stylu i nie staraj się zostać mistrzem marketingu, bo możesz w ten sposób narazić się na śmieszność. Używaj tylko własnych zdjęć i pokazuj nie tylko rezultaty własnej pracy, ale także siebie podczas działania. W ten sposób będziesz budować wizerunek profesjonalisty i sukcesywnie zdobywać zaufanie.

Pamiętaj, że często lepiej będziesz sama/sam prowadzić swój fanpage niż agencje, szczególnie gdy dysponujesz ograniczonym budżetem. Postaw na budowanie relacji ze swoimi odbiorcami i edukowanie ich, by pomóc rozwiązać im codzienne problemy.

Tekst: Marta Fiłoń

ZNAJDŹ NAS: