Gdzie moje włosy? czyli o konsekwencjach leczenia raka piersi u kobiet

Nowotwór to nie prawomocny wyrok, tylko nowy i niespodziewany etap życia, który mobilizuje do aktywnej dbałości o zdrowie”.

2020-05-11 10:58:47

Skala zjawiska

Rak piersi u kobiet jest chorobą najczęściej rozpoznawaną i jednocześnie powodującą najwięcej zgonów zarówno w Polsce jak i na świecie. Szacuje się, że w krajach zachodnich choruje na niego
1 na 8 kobiet. W roku 2009 prognozowano zdiagnozowanie około
1 miliona nowych przypadków. Do 2020 roku 70% wszystkich przypadków raka piersi na całym świecie będzie dotyczyło krajów rozwijających się. „Według danych opublikowanych przez GLOBOCAN w 2030 roku liczba nowych zachorowań na raka wyniesie 21,7 mln, podczas gdy liczba zgonów na świecie spowodowanych chorobami nowotworowymi wzrośnie do 13 mln”. W Polsce rak piersi stanowi ok. 20% zachorowań na wszystkie nowotwory złośliwe wśród kobiet i jest przyczyną około 15% zgonów. Stanowi około 1% zachorowań u mężczyzn między 60.-70. rokiem życia i jest w 80% hormonozależny.

Szansa wyleczenia raka o średnicy 5 cm wynosi 50%, podczas gdy raka o średnicy 1 cm ponad 80%. Jak wynika z artykułu „Rak piersi: bezpośrednie i pośrednie czynniki ryzyka związane z wiekiem i stylem życia” zawartego w Journal of Oncology (2009), nie ma żadnej dostępnej metody leczenia, która może zaoferować więcej szans na wyleczenie niż wczesne wykrycie raka. W krajach, w których dostępne są nowoczesne metody diagnostyczne, przeżycia chorych na raka piersi sięgają 90%, z kolei w sytuacjach, kiedy owe metody nie są dostępne, odsetek chorych, u których nowotwór gruczołu piersiowego rozpoznawany jest w stadium umożliwiającym wyleczenie, nie przekracza 50%. Częstość zachorowań na raka piersi wzrasta do 50. roku życia, jednak szacuje się, że około 23–50% nowotworów diagnozowanych jest u młodszych kobiet stanowiących w przybliżeniu 73% ogółu populacji kobiet.

Najistotniejsza z punktu widzenia promocji zdrowia powinna być sprawnie wdrażana w struktury systemu ochrony zdrowia – profilaktyka onkologiczna, w tym profilaktyka pierwotna – eliminująca lub redukująca czynniki etiologiczne i czynniki ryzyka rozwoju choroby.

Oblicze kobiety w chorobie nowotworowej Ty chora – Ja chora Rozpoznanie nowotworu piersi stanowi dla pacjentek sytuację wyjątkową i wymaga wzięcia pod uwagę wielowymiarowych aspektów. Przede wszystkim zgeneralizowany strach przed wystąpieniem choroby,
szczególnie wśród kobiet, obserwujących chorobę matki lub siostry. Strach może generować obniżenie nastroju i wzrost lęków charakterystycznych dla osób, które przeżyły chorobę nowotworową domownika. A przeżycia te są najbardziej widoczne u kobiet borykających się ze stratą bliskiej osoby z rodziny. Pacjentki te mają przed oczyma ciągły obraz choroby i nierzadko w sytuacji postawienia diagnozy widzą własną śmierć. Matki chorujące na raka piersi i posiadające córkę – również doświadczają lęku – przed utratą dziecka. Czasami obwiniają same siebie za prawdopodobieństwo genetycznego przekazania wadliwego genu córce. Z perspektywy psychoonkologicznej wszelkie obawy powinny zostać
ujawnione i omówione. Pacjent powinien oswoić się z nimi i zdać sobie z nich sprawę, przepracować każdy lęk z osobna i nauczyć się radzić sobie z nim. Dlatego stały punkt widzenia specjalisty powiodpowiednimi
narzędziami psychoterapeutycznymi. Skutki leczenia
Najbardziej dotkliwe dla kobiety są skutki zastosowanego leczenia. Wiele kobiet nie potrafi poradzić sobie ze świadomością utraty włosów, co za tym idzie atrakcyjności, kobiecości, pewności siebie.
Łysienie, wypadanie brwi i rzęs oraz zmiana w wyglądzie paznokci – określają w dużej mierze wygląd kobiety. Ciągłe wypadanie włosów przypomina o chorobie. Niesie za sobą skutki w postaci nieakceptowania samej siebie, a co za tym idzie poczucia subiektywnych objawów psychosomatycznych, takich jak: złe samopoczucie, bóle kości, ogólne poczucie bycia chorą. Z medycznego punktu widzenia wypadanie włosów nie może być analizowane w kontekście zagrożenia dla życia i zdrowia, gdyż
interpretowane jest jako nieszkodliwy efekt uboczny leczenia cytostatykami. Jednak z perspektywy psychologicznej zagrożenie dla zdrowia psychicznego jak najbardziej istnieje. Pomimo że nie ma
idealnej metody leczenia wypadających włosów (np. peruka, niechirurgiczny przeszczep włosów), wsparcie chorej pomaga przetrwać ten trudny okres.
U kobiet miesiączkujących stosuje się zastrzyki powodujące stan sztucznej menopauzy. Natomiast u kobiet po przejściu menopauzy wdrażane są preparaty antyestrogenowe (tamoksifen, inhibitory aromatazy).
Działania te wzmagają u kobiet częstość występowania uderzeń gorąca, tj. aż 85%, również w sferze psychologicznej: zaburzenia snu, tj. 55%, spadek libido i dyspareunia, tj. 47%, skłonności do depresji oraz labilność nastroju. Zdarza się, że przez wymienione objawy pacjentki nie chcą podejmować dalszego leczenia, stąd zostaje ono odroczone o co najmniej 5 lat. Zaburzenia poznawcze pojawiają się często w trakcie chemioterapii, ale nie da się ich jednoznacznie zaklasyfikować. Mogą manifestować się w postaci zaburzeń uwagi, pamięci i koncentracji. Dotychczas zaburzenia poznawcze w chorobach nowotworowych
były określane mianem „chemobrain”, tzn. „mózg po chemioterapii” – koncepcja ta powstała na bazie badań koncentrujących się na pacjentkach z rakiem piersi w stadium bez przerzutów. Do 2004 roku wszystkie badania dotyczące zaburzeń poznawczych
miały charakter retrospektywny, przeprowadzone po czasie badanie prospektywne potwierdziło występowanie zaburzeń poznawczych u 61% z 18 pacjentek biorących w nim udział. Doprowadziło to do tezy, że chemioterapia w raku piersi prowadzi
do neurotoksycznych zaburzeń funkcji poznawczych. Jednak w świetle nowych i metodycznie lepszych badań wniosek ten wydaje się wątpliwy. W 2006 roku pojawiły się pierwsze, prospektywne badania podważające istnienie „chemobrain”. W serii tych badań dotyczących wpływu chemioterapii na zdolności poznawcze
skorelowano efekty lęku i depresji i nie znaleziono istotnych związków z obiektywnie stwierdzanymi zaburzeniami poznawczymi. Na tej podstawie sformułowano nowy wniosek o niezależności
zaburzeń poznawczych i czynników psychologicznych.
Jednak nadal jest on niepewny. W świetle trwających badań teza o istnieniu „chemobrain” pozostaje dyskusyjna. Stres związany z utratą zdolności rozrodczych dotyka w szczególności kobiet zmagających się z nowotworami ginekologicznymi z zakresu jajników, macicy czy jajowodów. Bowiem całkowita utrata wewnętrznych narządów płciowych oznacza także permanentną utratę możliwości
rozrodczych. Problemy w sferze seksualnej po radykalnych zabiegach chirurgicznych wynikają zarówno z przyczyn organicznych, jak i szeroko rozumianych przyczyn psychologicznych. Dlatego
w przypadku tych pacjentek konieczne jest również włączenie w proces leczenia partnerów życiowych.
Utrata piersi w wyniku mastektomii przyczynia się jednocześnie do innej utraty – utraty kobiecości i utraty żeńskości. Istotne jest rozróżnienie terminów „kobiecość” i „żeńskość”. Pierwszy jest terminem
szerszym obejmujących kobietę włącznie z rolą, jaką pełni w kontekście społecznym. Drugi podkreśla jedynie fizyczne znaczenie ciała, pełniącego określone funkcje przystosowawcze i reprodukcyjne. Obydwa pojęcia mają swój udział w przejawiającym się stosunku
do samej siebie – poczuciu bycia kaleką. Kobieta jest przekonana o swojej nieatrakcyjności dla siebie samej i dla płci przeciwnej. Jej radykalna zmiana obrazu siebie pociąga za sobą utratę pewności siebie i asertywności, lęk przed bólem w czasie stosunku seksualnego,
poczucie niższości wynikające z przekonania, że nie jest odpowiednią partnerką seksualną, depresję.
Rosnąca niechęć z tego wynikająca, prowadząca do zaprzestania bliskości seksualnej z partnerem, może wpływać destrukcyjnie na jakość i przyszłość związku. Wśród kobiet niemających partnerów pojawia się strach, z jednej strony jest to obawa, że żaden mężczyzna nie zechce dzielić swojego życia z kobietą „amazonką”, a z drugiej strony lęk przed koniecznością powiadomienia potencjalnego partnera o swojej chorobie. Narażenie na zranienie pogłębia ich nieśmiałość i socjalne wycofanie się. Dlatego terapia seksuologiczna we współpracy z terapią psychoonkologiczną zdaje się najdogodniejszym
wyjściem z patowej sytuacji.

Uświadomienie

Pierś jako delikatna, wrażliwa struktura ciała kobiety, narażona na nowotworzenie, buduje poczucie przynależności do określonej płci, poczucie kobiecości, seksualnej atrakcyjności, aż wreszcie poczucie
bycia matką. Dla kobiety rak piersi to nie choroba, to ryzyko utraty fragmentu własnej tożsamości, to monstrualny i monumentalny strach o przyszłość, nieokreślony lęk, źródło frustracji, żalu, nienawiści
i smutku. Interpretowany w kategoriach utraty siebie, nie tylko w sensie fizycznym, ale także psychologicznym. Rak piersi w kooperacji ze wszystkimi innymi chorobami, w tym natury onkologicznej, tworzy pewien stan psychiczny, który z czasem przybiera postać autoinhibicyjną. Rysuje granicę dobrego samopoczucia. Wyznacza nowy sposób życia, pełnienia ról społecznych, działania, realizowania celów, pragnień i marzeń. Wywołuje stan chorobowy, lecz nie jest to choroba w sensie jednostkowego narządu. Bowiem „choruje nie narząd, ale człowiek żyjący w kontekście różnorakich uwarunkowań psychospołecznych”. To choroba zupełnie innego rodzaju…

ZNAJDŹ NAS: